Świstokliki

czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział 1 "I did not expect this"

Wracałam do domu miejskim autobusem,był pochmurny szary dzień czyli taki jak zawsze.Gdy weszłam do domu rodzice siedzieli w salonie,co bardzo mnie zdziwiło.
-Mamo coś się stało.Zapytałam troszkę zaniepokojona.
-Ehm skarbie nie wiem jak ci to powiedzieć ale.. Tata dokończył dalej za mamę.
-Wyprowadzamy się.Yeah moje marzenie się spełniło żeby się wyprowadzić z tego bezludzia.
-Gdzie kiedy jak?Zapytałam panicznie żeby wiedzieli że będę tęsknić.
-Jedziemy do Londynu tata dostał nową posadę.OMG zawsze chciałam tam pojechać i sotkać moich idoli ale i tak jak się tam wprowadzimy nigdy przenigdy ich nie spotkam moje motto "Forever alone" (zawsze sam).
-Och kiedy?Sztuczna łza poleciała mi oka.
-Kochanie nie płacz wrócimy tu,przepraszamy że ci tak późno mówimy ale wyprowadzamy się za 3 dni.Jeszcze lepiej.
-Ok,idę do siebie.Poszłam na górę,z szafy wyjęłam torbę i zaczęłam pomału pakować do niej ciuchy,zapomniałam tylko o jednym jak miałam powiedzieć to mojej najlepszej przyjaciółce [T.P] to będzie trudne ponieważ jesteśmy razem od piaskownicy czyli jakieś piętnaście lat,wyjęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer[T.P].
-Halo.długo nie musiałam czekać.
-Hej [T.P] musimy się koniecznie jutro spotkać to ważne.
-Ok o której?
-A o której możesz?
-Hm.. czternasta w cafe roma?
-Ok będę to pa i pamiętaj.
-Co?
-Kocham cię i nigdy nigdy o tobie nie zapomnę zapamiętasz?
-Tak ale o co chodzi?
-Jutro ci powiem pa.
-Pa do jutra.
Odłożyłam telefon na łóżko.Poszłam wziąć szybki prysznic.
Całą noc nie mogłam spać myślałam jak powiedzieć [T.P] o przeprowadzce do Londynu.
*Rano godzina 13:30*
Ubierałam już buty żeby wyjść na spotkanie z [T.P].Dziesięć minut później byłam na miejscu [T.P] już czekała,podeszłam do niej i ją przytuliłam.
-Hej.Powiedziałam zestresowana.
-Hej o co chodzi?
-Em.. no bo ja się wyprowadzam.
-Gdzie.
-No ehm..
-No gdzie daleko.
-Do Londynu.[T.P] nie odpowiadała zaczęła płakać.
-[T.P] nie płacz.
-Jak mam nie płakać jak moja najlepsza przyjaciółka wyprowadza się na drugi koniec Europy.
-Nie płacz mam pomysł...




Przepraszam że taki krótki ale następny będzie dłuższy może wiecie jaki pomysł ma [T.I] dowiecie się w rozdziale 2 mam nadzieje że się podoba a tak wgl ktoś czyta mego bloga?


środa, 27 lutego 2013

never lose hope never

Coś o mnie hmm jestem zwykłą dziewczyną, nazywam się [T.I] [T.N] moje życie jest normalne, aż do dzisiejszego dnia.Była godzina 14:15 ten dzień pamiętam jakby był wczoraj,jechałam miejskim autobusem do domu,polskiego zwykłego domu gdzie czekali moi rodzice ale to wam opowiem później.Najpierw coś o sobie mieszkam w małej miejscowości która nazywa się [T.M]  mam 18 lat obecnie jestem singielką i obecnie nie szukam nikogo.Od dwóch lat jestem Directionką i dobrze mi z tym.Na górze jest moje brzydkie zdjęcie mojej brzydkiej mordy,a to jest mój pamiętnik w którym będę pisać wszystkie swoje zdarzenia które mi się przydarzyły.
Witam xD dawno nic nie dawałam ale myślę że zrobię taką historię z rozdziałami co wy na to jest mi smutno że nie ma komentarzy ale ktoś zaglądaxD

poniedziałek, 4 lutego 2013

#3 Zayn cz 1

Rano gdy się obudziłam Zayna już nie było, zostawił karteczkę "Kochanie Harry przyjedzie po ciebie o dwudziestej ubierz się ładnie do zobaczenia wieczorem kocham cię xoxoxo" Ciekawe co szykował, nie mogłam się doczekać. Ubrałam dżinsy i bluzę wzięłam portfel i telefon, postanowiłam kupić sukienkę i buty. Weszłam do pierwszego butiku w centrum, zobaczyłam śliczną czerwoną sukienkę bez ramiączek z piórami, była przecudna i miała też przystępną cenę, więc kupiłam. Potem kupiłam buty, zajęło mi to mniej niż pół godziny. O dwudziestej byłam już gotowa i czekałam na Harrego, Harry przyszedł punktualnie, zaprowadził mnie do limuzyny. Zatrzymaliśmy się pod nowym budynkiem (Najwyższym w Wielkiej Brytanii) nie wiedziałam o co chodzi. Harry zaprowadził mnie do windy po czym nacisnął największy przycisk, czy jedziemy na dach? Tak na samej górze stał biały stolik a na nim dwa kieliszki i talerze.A gdzie Zayn? Stałam na dachu, winda się zamknęła i Harry pojechał na dół, nagle zza rogu zobaczyłam Zayna. Wolnym krokiem podszedł do stolika i odsunął krzesło dla mnie, podeszłam i usiadłam. Spojrzałam na Zayna który się we mnie wpatrywał, złapał mnie za rękę która leżała na stole.
-Zayn o co to chodzi. Drugą ręką zakrył mi usta.
-Ciii chciałem cię zapytać. W tej chwili wstał podszedł do mnie uklęknął na jedno kolano, z kieszeni wyjął małe pudełeczko otworzył je, w środku był pierścionek.
-[T.I] czy uczynisz mi ten zaszczyt i spełnisz moje największe marzenie zostania najszczęśliwszym facetem pod słońcem, wyjdziesz za mnie? Rzuciłam mu się na szyję i szepnęłam.
-Tak oczywiście że tak. Ta noc była boska. Rano gdy mój narzeczony poszedł na próbę zaprosiłam Taylor żeby jej to opowiedzieć.
-Ty to masz szczęście.
-Tak ty te... Urwałam zachciało mi się wymiotować, poleciałam do łazienki. Gdy wyszłam Taylor dzwoniła do Zayna, gdy się rozłączyła patrzyła na mnie dziwnie.
-Coś ze mną nie tak?
-Nie jesteś tylko lekko zielona dobrze się czujesz?
-Nie mam mdłości od rana muszę pójść do lekarza.
-Myślisz że możesz być w ciąży?
-Nie wiem może później pójdę po test.
-Nie trzeba mam w torebce na wszelki wypadek. Tay wyciągnęła patyk z torebki, bałam się. Gdy wyszłam z toalety Zayn był już w domu, Tay wszystko mu opowiedziała.
-I jak? Zapytał Zayn zniecierpliwiony.
-Pozytywny Zayn jestem w ciąży.
Zayn zaczął mnie przytulać i całować ze szczęścia.
-Chcesz tego dziecka no bo wiesz nie planowaliśmy tego.
-Sprawiłaś że jestem najszczęśliwszym facetem pod słońcem i pytasz czy chce, tego dziecka.
Niektóre historie kończą się szczęśliwie.

/muzyka/piosenkarze/one_direction.cur

Obserwatorzy