Świstokliki

niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 9 "show"

Od samego rana czekałam przy telefonie, ale nic. Była godzina 11:10 siedziałam w moim pokoju na łóżku z laptopem na kolanach i telefonem w ręku weszłam na TT i jak zawsze na Zayna profil napisał "Dziękuję za spotkanie ♥" chciałam już powiedzieć to [T.P] która siedziała na oknie z tabletem w ręką, nagle mój telefon zadzwonił to był Zayn zszokowana odebrałam.
-Halo.
-Cześć [T.I].
-Cześć.
-Gratuluję za przejście do finału.
-Dzięki.
-Musimy to oblać przyjdziecie dzisiaj do nas?
-No ok.
-To o czternastej po was przyjadę wyślij mi adres sms-em.
-Ok.
-Do zobaczenia.
-No pa.
Rozłączyłam się i wysłałam mu sms-a z adresem.
-No opowiadaj.
-Ehmm zaprosił nas do nich do domu.
-Po co.
-Żeby świętować półfinał.
-OMG o której przyjedzie?
-Czternastej.
Ja ubrałam to a [T.P] to, poszłam do kuchni powiedzieć mamie że wychodzimy ale jej nie było zostawiła liścik "Kochanie tata jest w pracy a ja poszłam do koleżanki jak będziesz gdzieś wychodzić to napis list i połóż tu gdzie ten leży" więc odwróciłam kartkę i napisałam "Mamo wyszłyśmy do koleżanki wrócimy późno nie czekaj na nas"
-Gdzie twoja mama?
-U koleżanki.
-Aha. Nagle usłyszałyśmy trąbienie.
-OMG już jest.
-Chyba tak idziemy?
-No. Ruszyłyśmy w stronę auta zamknęłam dziwi na klucz i wsiadłyśmy do czarnego volvo ja z przodu a [T.P] tyłu.
-Siema. Powiedział Zayn mnie przytulając.
-Yoł.
Samochód ruszył parę minut później byliśmy na miejscu.
-Ale wypas chata. Powiedziała [T.P] Zayn się zaśmiał ja wyszłam z auta tak samo ja [T.P] i Zayn. Zayn szedł w stronę domu a my za nim otworzył nam drzwi, dom był jeszcze bardziej ładny niż na zewnątrz.
-Cześć ty jesteś [T.I] I [T.P]? Ze schodów zszedł Liam.
-Tak. Odpowiedziałam.
-Miło mi jestem Liam. Podał mi rękę a ja ją uścisnęłam tak samo [T.P]
-Wiemy kim jesteś. Powiedziała moja przyjaciółka.
-Hehe. Zaśmiał się Liaś.
-Chodźcie. Powiedział łapiąc mnie za nadgarstek i prowadząc do salonu.
-[T.P] I [T.I]. Krzyknął Hazza wstając z kanapy przytulając mnie i [T.P].

sobota, 30 marca 2013

Rozdział 8 "meeting"

*Rano*
Wstałam koło dziesiątej sprawdziłam TT ale nic poszłam do kuchni się czegoś napić w kuchni spotkałam moją mamę i [T.P]
-Hej. Powiedziałam.
-Cześć śpiochu. Powiedziała [T.P] i się zaśmiała.
-Macie jakieś plany na dziś? Spytała mama.
-Ja tak. Odpowiedziała.
-Coś nie masz humoru dzisiaj.
-No wiem po wczorajszej akcji w tv i na TT.
-Nie przejmuj się co robimy dzisiaj?
-Mała próba do programu i kawiarnia.
-Spoko.
-To ja idę się ubrać.
Ubrałam to a [T.P] to wyglądałyśmy cudnie. Weszłam do salonu gdzie siedziała moja przyjaciółka.
-Coś nowego?
-Nie same nudy jakiś wypadek, spadek euro.
-Aha chodź pośpiewamy.
-Ok.
Weszłyśmy do mojego pokoju włączyłyśmy nagranie i śpiewałyśmy.
*30 min później*
-No dobra idziemy do tej kawiarni?
-Tak idziemy.
Wzięłam torebkę i wyszłyśmy, szłyśmy ulicami ja patrzałam się na wystawy sklepów a [T.P] na ludzi jakby kogoś szukała, nagle moja przyjaciółka stanęła.
-Ej co jest.
-Patrz tam na tamten stolik w kawiarni
-Na dworze czy w środku.
-Na dworze.
Spojrzałam na stoliki na dworze rozglądałam się i zobaczyłam w ostatnim stoliku siedział Zayn z Nillem.
-Idziemy do nich.
-Chyba cię coś porąbało. Ruszyłam przed siebie nagle usłyszałam.
-[T.I] czy to ty. Mulat stał koło mnie.
-Yhh tak.
-Przysiądziesz się do nas pogadamy?
Spojrzałam się na [T.P] ona tylko uśmiechała się szeroko.
-Ehhh nie wiem.
-No chodź.
-Ok niech ci będzie.
-[T.P] idziesz z nami?
-No tak.
Poszłyśmy za Zaynem Niall wstał z krzesła i podał [T.P] rękę i się przedstawił ona też i tak samo ze mną, siadłyśmy przy stoliku.
-Co zamawiamy?
-Cappuccino. Powiedziałam.
-Ja to samo. Powiedziała [T.P].
-To ja biorę bezowe szaleństwo  i banany z sosem toffi.
Nagle podeszła kelnerka Zayn podał jej treść naszego zamówienia a dla siebie zamówił kawę.
-[T.I] dziwnie się czuję nawet ci się nie przedstawiłem.
-Nie przesadzaj wiem kim jesteś.
-Haha to dobrze.
-Zay jestem głodny chodź do nando's.
-Później Niall.
-Foch.
-No to się fochaj ja tu rozmawiam z paniami.
-Ha nie przesadzaj. Powiedziałam do Zayna.
-Ehmm gdzie reszta. Powiedziała przyjaciółka.
-Nie wiem. Odpowiedział Niall.
-Wiesz [T.I] czuję się jakbyśmy znali się od zawsze ale nic o tobie nie wiem.
-Tak samo mam.
-Opowiadaj coś o sobie.
-Niby co mam ci mówić jak mam nudne życie.
-Wcale nie nikt nie ma nudnego życia.
-Dobra dobra jestem z Polski z bardzo małego miasteczka mam 19 lat to jest moja naj przyjaciółka. Wskazałam na [T.P].
-Coś jeszcze.
-Nie nie będę cię zanudzać.
*Dwie godziny później*
Fajnie nam się gadało śmialiśmy się. Niall poszedł zapłacić z [T.P] poszła do wc.
-Miło było. Powiedziałam.
-Tak bardzo miło kiedy się spotkamy następnym razem.
-Nie wiem za tydzień półfinał.
-Wiem będę  trzymał kciuki.
Zobaczyłam w oknie jak [T.P] wraca z Nillem.
-To ja muszę iść.
-Ok a mogę cię przytulić.
-Jasne. Zayn mnie przytulił a ja dałam mu buźka w policzek, podeszłam do [T.P] i poszłyśmy do domu jeszcze pomachałam im na pożegnanie.
-WOW! [T.I] co to było na końcu.
-No co on mnie przytulił a ja dałam mu buzi w policzek nie można.
-Ja nic nie mówię bo tak samo miałam.
-Pamiętasz jak marzyłyśmy o tej chwili.
-Tak pamiętam i nie wiedzieliśmy że ta chwila się spełni.
*Tydzień później*
-[T.P] dawaj bo spóźnimy się na półfinał.
-No już.
Tata nas zawiózł pod studio, weszłyśmy już trochę luźniej niż na początku nie musiałyśmy długo czekać zaśpiewałyśmy I Want dostałyśmy brawa potem czekałyśmy na wyniki i oczywiście dostałyśmy się do finałów. Wracamy do domu.
-Nie było tak źle.
-Nom. Odpowiedziałam i zajrzałam do telefonu miałam jedną nieodebraną wiadomość od Malika.
-Dostałam sms-a od Malika.
-Co napisał.
-Gratuluję oby tak dalej.
-Ale miły.
-No.
-Odpisz.
-Już. Napisałam "dzięki kiedy się umówimy żeby to oblać? "
szybko odpisał "Jutro zadzwonię do ciebie xx"

piątek, 29 marca 2013

Rozdział 7 "I'm not any star I fulfill dreams"

*Rano*
-Hej [T.I] obudź się.
-Co?
-Zayn znów napisał na TT o tobie.
-Pokaż. Wyrwałam jej laptopa.
"the girl that I spilled coffee over a week ago, speak to me I do not bite I saw you in the x-factor but I'm not sure if you call it xx" (dziewczyno na którą wylałem kawę ponad tydzień temu odezwij się ja nie gryzę widziałem cię w x-factor ale nie jestem pewien czy to ty zadzwoń xx)
-To co dzwonisz?
-Nie wiem ale nie teraz jest dziewiąta rano.
-No a on to dodał dwie minuty temu.
-Ok podaj telefon.

*Oczami Zayna*
Siedziałem na kanapie z telefonem w ręku miałem nadzieje że zaraz zadzwoni, miałem rację zadzwonił.
-Halo.
-Hej to ja.
-Nawet nie wiesz jak się ciesze że dzwonisz dlaczego wcześniej nie zadzwoniłaś.
-Yhh nie wiem co chcesz ode mnie?
-Chcę cię bardzo przeprosić za tamto.
-Spoko to był wypadek.
-A dałabyś się zaprosić na kawę.
-Wiesz Zayn nie wiem teraz muszę ćwiczyć do x-factor może o finałach?
-Wiedziałem że to ty powiedz chociaż jak masz na imię.
-[T.I] [T.N] mam pytanie oglądasz x-factor.
-Tak jesteście niesamowite.
-Dzięki muszę kończyć.
-Do usłyszenia.
-Pa.

*Oczami [T.I]
-I co?
-No nic chce się umówić na kawę.
-I TY TO TAK SPOKOJNIE MÓWISZ.
-ROZMAWIAŁAM Z ZAYNEM MALIKIEM. Skakałam po całym pokoju.
-To jest niemożliwe.
-Co mówił?
-No że ogląda x-factor i mamy talent.
-A umówiłaś się z nim?
-Po finałach.
-A on.
-Ok powiesz jak masz na imię.
-Powiedziałaś.
-No. Nagle mój telefon zaczął wibrować dostałam sms-a od Zayna "Powodzenia xx"
-Kto to?. Spytała [T.P]
-Zayn.
-CO?
-Napisał Powodzenia i dwa iksy.
-IKSY TO BUZIAKI.
-CO MAM ODPISAĆ.
-Dzięki.
-Ok. Odpisałam mu.
-To co dzisiaj robimy.
-Jestem tak szczęśliwa że nie mogę nic zrobić.
-To ja cię namówiłam.
-Ok idę się ubrać.
-Ja po tobie.
Ja ubrałam  a [T.P] ubrała to jeszcze zrobiłyśmy paznokcie i wyszłyśmy na miasto.
-Wiesz jak cię nie było jak poleciałaś do Polski byłam w kawiarni i grupka dziewczyn poprosiła mnie o autografy.
-Hahaha ty wiesz że w Polsce też mamy już fanki.
-Ale fajnie.
-Gdzie idziemy.
-Kupić ciuszki na półfinał.
-Ok.
Weszłyśmy do H&M kupiłyśmy to gdy wyszłysmy ze sklepu zobaczyłyśmy dwóch kolesi.
-Bosh [T.P ] patrz tam.
-Ooooooo Nie wierze Zayn i Harry podejdźmy do nich.
-Oszalałaś.
-Nie po autograf.
-Ciekawe czy Zayn nas rozpozna.
-Chodź sprawdzimy.
-Ok ale ty mówisz.
-OK OK.
[T.P] wyjęła kartki z torebki i nieśmiało ruszyła w ich kierunku a ja z nią.
-Hej mogę autograf. Spojrzeli się na nas.
-Jasne. Powiedział Harry zabierają kartki od mojej przyjaciółki.
-Ja was gdzieś kiedyś widziałem. Powiedział Zayn nie odzywałam się bo nie chciałam żeby mnie rozpoznał.
-Nie to niemożliwe.
-Widzę że ta twoja koleżanka strasznie wstydliwa odezwij się kochanie. Powiedział do mnie Harry.
-[T.P] chodź idziemy. Pociągnęłam ją za rękę za sobą usłyszałam głos Zayna "Czekaj [T.I].
-Co ty robisz.
-Ja nawet nie wiem co Zayn chce ode mnie pogadam z nim po finałach.
-Ok ale.
-Co?
-Nic.
-Tak jak będę gadać z Zaynem poproszę o numer do Nialla.
-Jesteś naj naj naj przyjaciółką.
-Chyba sister directioner.
-Tak moja ty sister.

*Oczami Zayna*
-Ładne są te laski. Powiedział Harry.
-No a brunetka śliczna jest nawet mam jej numer.
-A to nie ta co na nią kawę rozlałeś.
-Tak to ona.
-A po co chcesz się z nią umówić.
-Bo chce ją bliżej poznać.

*Oczami [T.I]*
*W domu*
-Ehh wejdę na TT.
-Ok ja idę coś zjeść.
Weszłam na Twittera od kąt poszłyśmy do x-factor nasza liczba obserwujących wzrosła. Weszłam jak zawsze na konto Zayna na którym był post "Ran again" (znowu uciekłaś) to tyczyło chyba mnie.
-[T.I]. [T.P] krzyknęła na cały dom szybko wybiegłam z pokoju i pobiegłam do salonu gdzie siedziała moja przyjaciółka.
-Co?
-MÓWIĄ O TOBIE W TV.
-CO? Usiadłam koło niej na kanapie.
-Zayn Malik tydzień temu wpadł na pewną dziewczynę rozlewając na nią kawę, ta dziewczyna jest uczestniczką progamu x-factor nazywa sie [T.I] [T.N] razem ze swoją przyjaciółką wybrały się do x-factor tam powaliły jury na kolana Zayn cały czas piszę o niej na Twiterze jego ostatni posta brzmi tak "znowu uciekłaś" wiemy tylko że [T.I] i jej przyjaciółka [T.P] spotkały Harrego i Zayna [T.P] poprosiła Harrego o autograf potem zaś szybko odeszły Zayn za nimi krzyczał żeby zostały ale [T.I] nie chciała czyżby Malik się zakochał o [T.I] i [T.P] wiem tylko tyle że mają 19 lat i pochodzą z Polski.
-Nieźle.
-Nom o mnie też mówili.
-Musimy się przyzwyczaić chyba.
-Chyba tak.
-A chciałam ci powiedzieć że Zayn znów napisał na TT o mnie ale to chyba wiesz.
-No wiem zazdroszczę ci.
-Niby czego.
-Tego że Zayn się z tobie zakochał.
-To nie prawda.
-Prawda.

czwartek, 28 marca 2013

Hazza czuwa:*

Kocham was Directioner ta liczba jest piękna 69 mój bloog ma 1669 wyświetleń dzięki:**





69


Dzięki^^

Włącz to ♥
Dzięki za taką liczbę wyświetleń 1625 kocham was ale możecie zostawiać komentarzexD

Rozdział 6 "beginning adventures with fame"

-Nie panikuj.
-Który mamy numer?
-2390.
-No to sobie poczekamy.
Mijały godziny a my siedziałyśmy i czekałyśmy na naszą kolej, nagle jakiś koleś do nas podszedł.
-Wy nazywacie się Directioner?
-Tak.Powiedziałam.
-Chodzie za mną. Koleś nas zaprowadził koło sceny gdzie mamy udzielić wywiadu co śpiewamy idp  a potem wejść na scene.
-Jak się nazywacie. Zapytała prowadząca.
-[T.I] i [T.P] ale mówimy Directioner.
-Widze nie jesteście z tąd.
-Nie pochodzimy z Polski.
-Directioner to nie przypadkiem fanki One Direction.
-Tak my śpiewamy ich piosenki.
-Ale dlaczego akurat ich a nie nap justin bieber?
-Nie mamy nic do Justina ale po prostu bardziej lubimy 1D.
-Ok to powodzenia idzcie na scene.
Nogi mi się strasznie trzęsły.
-Jak macie na imię. Spytał jeden z jury.
-[T.I] I [T.P] ale nazywamy się Directioner.
-Ile macie lat?
-Dziewiętnaście.
-Co nam zaśpiewacie.
-One Direction More Than This.
Podali nam mikrofony i zaczełyśmy śpiewać, na koniec całą widownia wstała z krzeseł i głośni klaskali nawet jury wstali.
-Macie prawdziwy talent ja jestem na tak.
-Chcę was zobaczyć w finale tak.
-Co mogę dodać tak.
-Dziękujemy.
-OMG [T.I] to było niesamowite.
-Widzisz dobrze że cię namówiłam.
-Chodz do domu.
-Ok.
*W domu*
-Mamo jesteśmy.
-I co dostałyście się,
-Tak nawet dostałyśmy owację na stojąco.
-Ni to dobrze.
-Idziemy do pokoju.
Weszłam do pokoju a za mną [T.P]
-Za miesiąc pół finały co śpiewamy.
-Nie wiem Summer Love.
-A może I Want.
-Ok I Want.
-Nie opłaca mi się lecieć do domu.
-No to zadzwoń do mamy i powiedz że przylecisz po ciuchy i się wprowadzasz do nas, rodzice pomysleli o tobie i oddadzą ci pokój.
-Naprawde ty ich pewnie namówiłaś.
-No.
-Ej zapomniałam dzwoń do Malika.
-To ty zadzwoń.
-Nie.
-No to widzisz idz dzwoń do mamy.
-Ok.
*Pięć minut puźniej*
Siedziałam przy laptopie nagle do moje pokoju weszła [T.P]
-I co.
-Zgodziła sie pod dwona warunkami.
-Jakimi.
-Że przyjade jutro po żeczy i że mamy wygrać x-factor.
-Załatwione.
Rano [T.P] poleciała do Polski miała wrócić za 4 godziny więc poszłam do kawiarni, w kawiarni spotkałam dwie directioner które rozmawiały o tej dziewczynie na którą wpadł Zayn czyli o mnie. Gdy wracałam do domu spotkałam grupkę dziewczyn która poprosiła mnie o autrograf oczywiście dałam im go było mi strasznie miło chociaż moja kariera się dopiero zaczynała nawet nie wiedziałam nie spodziewałam się tego co nastopi później już po x-factor ale później o tym napisze, ponieważ pisze narazie o początkach mieszkania w Londynie i początkach mojej sławy.

Rozdział 5 "x-factor"

Dziękuję mojej przyjaciółce Klaudii za czytanie mojego blooga^^ Pozdrawiam cię śliczna i powodzenia z Wojtkiem♥

Wstałyśmy rano gdzieś koło ósmej, z samego rana [T.P] namawiała mnie żebym zadzwoniła do Zayna ale nie chciałam bałam się sama nie wiem czego.
-Dobra skończ tą gadkę idziemy na spacer.
-Ok niech ci będzie.
Ubrałyśmy się i wyszłyśmy.
-Ładny ten Londyn.
-Wiem.
Stanełam na chwile.
-Co jest.
-Patrz castingi do x-factor.
-O nie ja nie umiem śpiewać.
-Umiesz umiesz idziemy?
-Chyba cie coś pogrzało.
-Nie.
-Kiedy są te castingi.
-W sobotę czyli za 2 dni.
-Ja zostaje tydzień.
-To co.
-No dobra.
-Yeahh.
-Idziemy do domu zimno jest.
-Nom.
*Dwa dni później*
Stoimy właśnie przed studiem x-factor
-To co?
-Otwieraj.
-Nie.
-Sama mnie namówiłaś.
-No dobra.
Otworzyłam dzwi moim oczom ukazała się wielka hala z tysiącem ludzi.
-Może to nie był dobry pomysł.Powidziała spanikowana [T.P]

środa, 27 marca 2013

Przerwa świąteczna wyczuwam napływ rozdziałów jutro dodam^^

wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 4 "This could not be a"

Przepraszam że tak późno ale nie mogłam wcześniej.

Ale to nie mógł być on a może nie to niemożliwe... żeby na ulicy spotkać Zayna Malika 1/5 zespołu one direction, właśnie weszłam do domu.
-Kochanie co się stało?
-Jakiś palant na mnie wpadł ale to nie taki zwykły palant wydawało mi się że to Zayn Malik z One Direction ale to niemożliwe.
-Kochanie wszystko jest możliwe to Londyn.
Myślałam myślałam i myślałam aż weszłam na twittera i wtedy moje przemyślenia rozwiązał jeden tweet zayna "this morning I ran into a girl and I spilled coffee on it and very sorry about it I wanted to invite her to lunch in a bag has my phone number."
(Dziś rano spotkałem dziewczynę na którą wylałem kawę bardzo chcę ją przeprosić i zaprosić ją na lunch w torebce ma mój numer telefonu) Szybko rzuciłam się na torebkę, wyciągnęłam wszystko koło oczu przeleciała mała karteczka z cyframi, postanowiłam zadzwonić ale nie do Zayna tylko do [T.P], wybrałam numer. 
-Halo.
-Hej [T.P]
-No wreszcie czemu wcześniej nie dzwoniłaś?
-Nie miałam czasu.
-Aha.
-Mam dla ciebie niespodziankę jutro  masz samolot o 9.00.
-Ale gdzie.
-Niespodzianka ja kończę pa.
-Pa.
Rozłączyłam się, jutro przyjeżdża [T.P] to tak o 9.00 jest odlot w Polsce czyli będzie tutaj o 11.00. Więłam prysznic , zjadłam płatki i usiadłam na oknie, siedziałam tak i rozmyślałam ponad dwie godziny nawet nie wiem kiedy była północ, więc położyłam się spać.
*Rano*
Wstałam była godzina 9.15 [T.P] już leci, miałam jeszcze parę godzin ubrałam się uczesałam i zjadłam śniadanie, spojrzałam na zegar na ścianie była 10.45.
-Tato musimy jechać zaraz wyląduje.
-Ok  to ubierz się.
Ubrałam buty i wyszliśmy. Pięć minut później byliśmy  miejscu, zobaczyłam [T.P]
-[T.I]. krzyknęła
[T.P].Przytuliłam się do niej.
-Dobra chodźcie.  Powiedział zniecierpliwiony tata. Zaczęłyśmy się śmiać.
*W domu.*
-Wow masz śliczny pokój.
-Dzięki mam ci coś do powiedzenia usiądź.
-Ok.
-No to słuchaj byłam ostatnio na mieście szłam sobie ulicą i jakis pajac na mnie wpdał z kawą.
-To nie jest ciekawe.
-Ale słuchaj dalej to był Zayn Malik.
-NIE GADAJ!
-No na serio i włożył mi do torebki numer telefonu.
-DZWOŃ!
-Oszalałaś?
-Nie no zadzwoń.
-Po co.
-A po co ci dał ten numer.
-No na TT napisał że przeprasza i że chce mnie zaprosić na lunch.
-Taką okazję chcesz zmarnować.
-Nie jak chcesz to ty zadzwoń.
-Nie.
-No widzisz.
-Nie bo ty masz zadzwonić.
-Dobra dobra jutro.

 Mam nadzieje że ktoś to przeczyta jutro mam taki jakby sprawdzian sportowy egzamin do gimnazjum o 15:30 i chce żebyście trzymali za mnie kciuki :)

Sorry że taki krótki ale nie miałam czasu na więcej.

poniedziałek, 11 marca 2013

i'am sorry

Siemka chciałam was strasznie przeprosić nie mam po prostu czasu na razie rozdział 4 pojawi się w sobotę na pewno postaram się wcześniej mam nadzieje że się nie obrazicie:) 
Od jakiegoś czasu mam faze na to Austin Mahone
Nie jest lepsze od oryginału ale też fajne More Than This Cover

poniedziałek, 4 marca 2013

Siemanko^^





Hejka nie wiem kiedy będzie cz 4 ale postaram się jak najszybciej widzę że nauczyliście się zostawiać komentarze cieszę się mój blog ma 1009 wejść dziękuję a jak wam podoba się nowe tło?

sobota, 2 marca 2013

Rozdział 3 "A new chapter in my life"



Weszłam do środka weszłam na górę i zobaczyłam fioletowe drzwi i zobaczyłam cały pokój... fioletowy był śliczny zawsze o takim 
marzyłam. Walizki postawiłam koło drzwi weszłam do mojego nowego pokoju, rozglądnęłam się dokoła nie miałam zwykłych mebli gdzie mogę dać ciuchy tylko garderobę, zobaczyłam następne drzwi od łazienki oczka mi się zaświeciły, zawsze chciałam mieć własną łazienkę. położyłam się na łóżko pod plecami poczułam jakąś płaską cegłę to był fioletowy laptop, w Polsce miałam komputer ale zawsze chciałam mieć laptopa, nagle do mojego nowego pokoju weszła mama.
-I jak ci się podoba.
-Jest super dzięki.Wstałam i podeszłam do mamy.
-To jeszcze nie wszystko. Mama podeszła do biurka i podała mi malutką cegłę trochę mniejszą od laptopa to był tablet.
-Mamo nie trzeba było naprawdę.
-Och to nie wszystko zajrzyj do garderoby. Zrobiłam tak jak mama chciała, Garderoba była pełna ubrań.
-Mamo dziękuję. Przytuliłam się to niej.
-Nie ma za co zaraz będzie kolacja przyjdź.
-Ok kocham cię.
-Ja ciebie też. Po kolacji usiadłam na łóżko i włączyłam laptopa włączyłam to http://www.youtube.com/watch?v=vcPrnrQxuw0 i weszłam na fb, fejs był po angielsku trochę dziwnie google też.
-Ach ta Anglia ma swoje dobre i złe strony. Powiedziałam sama do siebie.
-[T.I] jesteś aż tak samotna że gadasz do siebie.
Westchnęłam.
*Rano* 
Wstałam o 6 rano zapomniałam że tu czas przestawiamy o godzinę wstecz. Weszłam do mojej garderoby, ubrałam http://www.loveit.pl/love/1087902/  zjadłam szybkie śniadanie i wszyłam na mały spacer nie oddalałam się zbytnio od domu ponieważ nie znałam tego miasta założyłam słuchawki na uszy. Po chwili jakiś koleś na mnie wpad z gorącom kawą.
-Uważaj jak chodzisz. Spojrzałam na niego i mnie zatkało duże oczy świetnie ułożone włosy o nie może być on.
-Przepraszam zamyśliłem się nic ci nie jest wyglądasz jakbyś zobaczyła ducha.
-Eee.. nie nic po za tym że jestem cała w kawie.
-Może dasz się zaprosić na kawę?
-Przepraszam muszę już iść. Uciekłam z tam tąd jak najszybciej ale to nie mógł być on a może nie to niemożliwe żeby....


Czytasz komentujesz please dajcie komentarze ja przecież widzę że ktoś wchodzi mam 12 wysświetleń z U.S.A i 2 z Niemiec i 398 z Polski więc zostawcie po sobie komentarz.


piątek, 1 marca 2013

Rozdział 2 "I did not know that London is so beautiful"

Mam prośbę zanim zaczniecie czytać rozdział drugi macie tutaj link do bloga mojej najlepszej przyjaciółki http://najlepszeimaginyoonedirection.blogspot.com/2013/02/nie-o-1d.html?showComment=1362148939849#c1013246507556865104 miłego czytania:)


-Nie płacz mam pomysł... będziemy dzwonić pisać rozmawiać na skype a jak będę mogła to przyjadę do ciebie albo ty do mnie tylko błagam nie płacz nie mogę patrzeć jak płaczesz.[T.P] wytarła łzy.
-Ok kiedy wyjeżdżacie? 
-Za 2 dni.
-Och tak mało czasu.
-Wiem ale przez dwa dni spędzimy ten czas razem.[T.P] uśmiechnęła co mnie bardzo ucieszyło.
-No to od czego zaczynamy.
-Śpisz u mnie będziemy szaleć przy Kiss You zrobimy kako zadzwonimy do kolesi z klasy i ponabijamy się oglądniemy zmierzchuś co ty na to?
-Haha ok.
-A teraz idziemy na plac zabaw.Wstałam i wyszłam z kawiarni [T.P] szła za mną,szłyśmy niecałe dwie minuty  .-[T.P] idziesz ze mną do biedronki?
-Po co?
-Po bitą.Złośliwy uśmiech pojawił się na mojej twarzy.
-To idziemy.
Weszłyśmy do biedronki i od razu ruszyłyśmy po bitą śmietanę.
-Tak tylko gdzie ona jest.Spytała [T.P]
-Poczekaj zapytam ochroniarza.Podeszłam wolnym krokiem do ochroniarza który lodówek.
-Przepraszam pana gdzie jest bita śmietana?
-Tak mi się wydaję że tam.Powiedział i wskazał palcem na półkę.
-Dziękuję.Podeszłam do półki którą wskazał ochroniarz i wzięłam dwie bite śmietany.Po udanych zakupach poszłyśmy za sklep do parku (już nie mają gdzie parku robić tylko za biedronką).Jak zawsze [T.P] upiła się bita śmietaną zresztą ja też.Sprawdziłam w telefonie która godzina.
-[T.P] chodź już późno jest ja muszę się spakować.
-Już czekaj.[T.P] podniosła się z ziemi.
Piętnaście minut później byłyśmy już w domu [T.P] poszła po swoje rzeczy dobrze że mieszka blisko.
*Wieczorem*
-[T.I].
-Hmm?
-Będę mogła do ciebie przyjechać tam do londynu?
-Oczywiście.
-A obiecaj że nie zapomnisz o mnie i nie znajdziesz sobie lepszej przyjaciółki.
-Obiecuję.
-Dobranoc [T.I].
-Dobranoc [T.P].
*Dzień wyjazdu*
Jem właśnie śniadanie z [T.P] między nami jest niezręczna cisza przerywa ją moja mama.
-[T.P] kochanie spakowałaś wszystko?
-Tak ale mamo nie zabieramy mebli?
-Nie tam są nowe meble.
-Aha o której jedziemy na lotnisko?
-Za trzy godziny.Mama wyszła z kuchni.
-To co robimy przez te trzy godziny?
-Morze obejrzymy niemożliwe?
-Ok. Poszłyśmy to mojego pokoju.
Te trzy godziny minęły nam szybko.
-Kochanie chodź jedziemy.Powiedziała moja mama wchodząc do pokoju.
-Ok zaraz przyjdę tylko wezmę walizki.I mama wyszła z pokoju.
-Nie chcę się już rozstawać.
-Ja też ale przyjadę na pewno tylko nie wiem kiedy.
-Już tęsknie.
-Ja też.Przytuliłam się do niej.
-Muszę wziąć walizki.Powiedziałam odrywając się od [T.P].Wzięłam wszystkie walizki które stały koło drzwi mojego pokoju.
-Odprowadzisz mnie do samochodu?
-Jasne.Po jej policzku spłynęła łza,wyszłyśmy z domu tata wziął moje walizki do auta.
-No to już czas się pożegnać. Mówiąc te słowa łza spłynęła mi po policzku potem druga trzecia łzy płynęły mi jak wodospad.
-Nie chcę będę strasznie tęsknić.Przytuliłam się do niej.
-Ja też.
-No to pa.
-Nie pa tylko do zobaczenia niedługo.Oderwałam się od niej.
-Ok do zobaczenia niedługo.Jeszcze raz się do niej przytuliłam i weszłam do auta,posłałam jej buziaka na drogę i odjechaliśmy ostatnie co widziałam to twarz zapłakanej [T.P] ponieważ zasnęłam. Tata obudził mnie we Wrocławiu na lotnisku.
*Dwie godziny później*
-Kochanie zaraz londujemy.


Strasznie szybko myślałam że dłużej nam to zajmie.Gdy wysiedliśmy z samolotu wieliśmy taxi.Patrzałam przez okno i podziwiałam Londyn sorki jak to mówią Anglicy London tu już nie jestem Polką,Londyn jest taki piekny wiedziałam że mają tu różne zabytki ale to co ja widzę przez okno to nie tylko zabytki trawa jest zielona nie tak jak w Polsce.


Taxi zatrzymała

się pod wielkim białym domem,
wysiadłam z auta i zaniemówiłam z wrażenia.
-To nasz dom?

-Tak wejdź do środka. Otworzyłam drzwi w środku był jeszcze ładniejszy. Weszłam do środka weszłam na górę i zobaczyłam fioletowe drzwi i zobaczyłam cały pokój...

















Foch:(

Mam na was focha ja tu dla was imaginy piszę a wy nawet komentarza nie zostawicie przecież widzę że ktoś wchodzi jak tak dalej będzie nie będę nic pisać.
Zrobię taka zasadę czytasz komentujesz i tyle błagam o jakieś komentarze<3
/muzyka/piosenkarze/one_direction.cur

Obserwatorzy