Świstokliki

poniedziałek, 4 lutego 2013

#3 Zayn cz 1

Rano gdy się obudziłam Zayna już nie było, zostawił karteczkę "Kochanie Harry przyjedzie po ciebie o dwudziestej ubierz się ładnie do zobaczenia wieczorem kocham cię xoxoxo" Ciekawe co szykował, nie mogłam się doczekać. Ubrałam dżinsy i bluzę wzięłam portfel i telefon, postanowiłam kupić sukienkę i buty. Weszłam do pierwszego butiku w centrum, zobaczyłam śliczną czerwoną sukienkę bez ramiączek z piórami, była przecudna i miała też przystępną cenę, więc kupiłam. Potem kupiłam buty, zajęło mi to mniej niż pół godziny. O dwudziestej byłam już gotowa i czekałam na Harrego, Harry przyszedł punktualnie, zaprowadził mnie do limuzyny. Zatrzymaliśmy się pod nowym budynkiem (Najwyższym w Wielkiej Brytanii) nie wiedziałam o co chodzi. Harry zaprowadził mnie do windy po czym nacisnął największy przycisk, czy jedziemy na dach? Tak na samej górze stał biały stolik a na nim dwa kieliszki i talerze.A gdzie Zayn? Stałam na dachu, winda się zamknęła i Harry pojechał na dół, nagle zza rogu zobaczyłam Zayna. Wolnym krokiem podszedł do stolika i odsunął krzesło dla mnie, podeszłam i usiadłam. Spojrzałam na Zayna który się we mnie wpatrywał, złapał mnie za rękę która leżała na stole.
-Zayn o co to chodzi. Drugą ręką zakrył mi usta.
-Ciii chciałem cię zapytać. W tej chwili wstał podszedł do mnie uklęknął na jedno kolano, z kieszeni wyjął małe pudełeczko otworzył je, w środku był pierścionek.
-[T.I] czy uczynisz mi ten zaszczyt i spełnisz moje największe marzenie zostania najszczęśliwszym facetem pod słońcem, wyjdziesz za mnie? Rzuciłam mu się na szyję i szepnęłam.
-Tak oczywiście że tak. Ta noc była boska. Rano gdy mój narzeczony poszedł na próbę zaprosiłam Taylor żeby jej to opowiedzieć.
-Ty to masz szczęście.
-Tak ty te... Urwałam zachciało mi się wymiotować, poleciałam do łazienki. Gdy wyszłam Taylor dzwoniła do Zayna, gdy się rozłączyła patrzyła na mnie dziwnie.
-Coś ze mną nie tak?
-Nie jesteś tylko lekko zielona dobrze się czujesz?
-Nie mam mdłości od rana muszę pójść do lekarza.
-Myślisz że możesz być w ciąży?
-Nie wiem może później pójdę po test.
-Nie trzeba mam w torebce na wszelki wypadek. Tay wyciągnęła patyk z torebki, bałam się. Gdy wyszłam z toalety Zayn był już w domu, Tay wszystko mu opowiedziała.
-I jak? Zapytał Zayn zniecierpliwiony.
-Pozytywny Zayn jestem w ciąży.
Zayn zaczął mnie przytulać i całować ze szczęścia.
-Chcesz tego dziecka no bo wiesz nie planowaliśmy tego.
-Sprawiłaś że jestem najszczęśliwszym facetem pod słońcem i pytasz czy chce, tego dziecka.
Niektóre historie kończą się szczęśliwie.

1 komentarz:

/muzyka/piosenkarze/one_direction.cur

Obserwatorzy