----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
On upadł na ziemię ale szybko wstał , usiadł na mnie i chciał mi zdjąć bluzkę ale się szarpałam i dał sobie spokój.
-Nie dziś to jutro , jeśli będziesz się wyrywać nigdy cię nie puszczę.
Odetchnęłam z ulgą że mnie zostawił , miałam pomysł na ucieczkę ale nie wiedziałam czy się uda.
*Oczami Zayna*
Byłem załamany nie spałem nie jadłem jeździłem po Londynie i nie tylko.
Usłyszałem mój telefon , szybko się zatrzymałem na poboczu , dostałem sms-a od nieznanego numeru.
Niech policja namierzy ten telefon , nic mi nie jest nic narazie mi nie zrobił.
Szybko pojechałem na policje , gadałem jak najęty , policja szybko namierzyła ten telefon ,
Należał on do Ryana Kanderskiego przestępca poszukiwany za osiem gwałtów i sześć kradzieży.
Jak usłyszałem słowo gwałt szybko wyszedłem z komisariatu i wsiadłem do auta , jechałem do niego , nagle jakaś dziewczyna wyleciała z jakiegoś domu przypominała mi [T.I] szybko skręciłem żeby jej nie przejechać , moje auto zrobiło obrót o 360 stopni uderzyłem głową o kierownicę .
*W tym samym czasie jak Zayn jeszcze nie dostał sms-a , oczami [T.I]*
On gdzieś poszedł a ja uwolniłam się z kajdanek szybko podeszłam do stołu po jego telefon i napisałam do Zayna sms-a , usłyszałam jakieś odgłosy szybko wysłałam tego sms-a , po chwili przypomniałam sobie że zapomniałam się podpisać , ale napewno będzie wiedział o co chodzi , zajrzałam za drzwi czy ktoś tu jest , droga wolna pomyślałam , szybko pobiegłam do drzwi i wybiegłam na ulice jakieś auto jechało , szybko skręciło i w tym momencie widziałam jak ktoś w tym aucie umiera od takiego czegoś raczej nie przeżyję , auto zrobiło obrót w powietrzu i spadło na dach gdy leżało na ziemi podbiegłam do kierowcy , tym poszkodowanym kierowcą okazał się Zayn , łzy momentalnie leciały mi ciurkiem bez opamiętania .
-Zayn ! Zayn ! ŻYJESZ ? SŁYSZYSZ MNIE BŁAGAM POWIEDZ COŚ , NIE RÓB MI TEGO. Krzyczałam do niego .
-Kocham cię . Powiedział bezsilnym i cichym głosem.
-TO NIE KONIEC ROZUMIESZ URATUJĘ CIĘ , TYLKO NIE ODCHODZ.
Szybko sięgnęłam do jego spodni po telefon , na szczęście był cały , zadzwoniłam po karetkę , szybko przyjechała i pojechał do szpitala , ja musiałam uciekać , gdy przyjechała karetka on właśnie wyszedł z domu mnie szukać , uciekłam w jakieś pole , chyba go zgubiłam , usiadłam na mokrej ziemi i zaczęłam płakać , potem się położyłam i zasnęłam . Spałam jakieś osiem godzin , rano wstałam cała brudna , dopiero po chwili przypomniałam sobie co się stało wczoraj znów zaczęłam ryczeć i tak siedziałam dwie godziny i płakałam potem wstałam i poszłam prosto przed siebie , strasznie mnie oczy bolały i nogi , ta łąka nie miała końca , szłam i szłam i szłam aż zobaczyłam drogę zaczęłam biec ale koło drogi upadłam i już nie wstałam.
*Oczami Zayna*
Obudziłem się w szpitalu , szpitalne światło raniło moje oczy , nagle wstałem i krzyknąłem [T.I] na cały szpitalny pokój.
-Jest tu. Powiedział Liam wstając z fotela niedaleko mojego łóżka.
-Gdzie? Spytałem.
-Tam. Powiedział i pokazał na ścianie po mojej prawej , nie było ścian zamiast nich były szyby wszystko było widać , w pokoju obok leżała moja [T.I] słaba i wycieńczona , chciałem wstać ale Liam mnie powstrzymał.
-Nie możesz wstawać , niedługo się z nią zobaczysz.
Super ♥ ;)
OdpowiedzUsuń