Świstokliki

sobota, 2 marca 2013

Rozdział 3 "A new chapter in my life"



Weszłam do środka weszłam na górę i zobaczyłam fioletowe drzwi i zobaczyłam cały pokój... fioletowy był śliczny zawsze o takim 
marzyłam. Walizki postawiłam koło drzwi weszłam do mojego nowego pokoju, rozglądnęłam się dokoła nie miałam zwykłych mebli gdzie mogę dać ciuchy tylko garderobę, zobaczyłam następne drzwi od łazienki oczka mi się zaświeciły, zawsze chciałam mieć własną łazienkę. położyłam się na łóżko pod plecami poczułam jakąś płaską cegłę to był fioletowy laptop, w Polsce miałam komputer ale zawsze chciałam mieć laptopa, nagle do mojego nowego pokoju weszła mama.
-I jak ci się podoba.
-Jest super dzięki.Wstałam i podeszłam do mamy.
-To jeszcze nie wszystko. Mama podeszła do biurka i podała mi malutką cegłę trochę mniejszą od laptopa to był tablet.
-Mamo nie trzeba było naprawdę.
-Och to nie wszystko zajrzyj do garderoby. Zrobiłam tak jak mama chciała, Garderoba była pełna ubrań.
-Mamo dziękuję. Przytuliłam się to niej.
-Nie ma za co zaraz będzie kolacja przyjdź.
-Ok kocham cię.
-Ja ciebie też. Po kolacji usiadłam na łóżko i włączyłam laptopa włączyłam to http://www.youtube.com/watch?v=vcPrnrQxuw0 i weszłam na fb, fejs był po angielsku trochę dziwnie google też.
-Ach ta Anglia ma swoje dobre i złe strony. Powiedziałam sama do siebie.
-[T.I] jesteś aż tak samotna że gadasz do siebie.
Westchnęłam.
*Rano* 
Wstałam o 6 rano zapomniałam że tu czas przestawiamy o godzinę wstecz. Weszłam do mojej garderoby, ubrałam http://www.loveit.pl/love/1087902/  zjadłam szybkie śniadanie i wszyłam na mały spacer nie oddalałam się zbytnio od domu ponieważ nie znałam tego miasta założyłam słuchawki na uszy. Po chwili jakiś koleś na mnie wpad z gorącom kawą.
-Uważaj jak chodzisz. Spojrzałam na niego i mnie zatkało duże oczy świetnie ułożone włosy o nie może być on.
-Przepraszam zamyśliłem się nic ci nie jest wyglądasz jakbyś zobaczyła ducha.
-Eee.. nie nic po za tym że jestem cała w kawie.
-Może dasz się zaprosić na kawę?
-Przepraszam muszę już iść. Uciekłam z tam tąd jak najszybciej ale to nie mógł być on a może nie to niemożliwe żeby....


Czytasz komentujesz please dajcie komentarze ja przecież widzę że ktoś wchodzi mam 12 wysświetleń z U.S.A i 2 z Niemiec i 398 z Polski więc zostawcie po sobie komentarz.


piątek, 1 marca 2013

Rozdział 2 "I did not know that London is so beautiful"

Mam prośbę zanim zaczniecie czytać rozdział drugi macie tutaj link do bloga mojej najlepszej przyjaciółki http://najlepszeimaginyoonedirection.blogspot.com/2013/02/nie-o-1d.html?showComment=1362148939849#c1013246507556865104 miłego czytania:)


-Nie płacz mam pomysł... będziemy dzwonić pisać rozmawiać na skype a jak będę mogła to przyjadę do ciebie albo ty do mnie tylko błagam nie płacz nie mogę patrzeć jak płaczesz.[T.P] wytarła łzy.
-Ok kiedy wyjeżdżacie? 
-Za 2 dni.
-Och tak mało czasu.
-Wiem ale przez dwa dni spędzimy ten czas razem.[T.P] uśmiechnęła co mnie bardzo ucieszyło.
-No to od czego zaczynamy.
-Śpisz u mnie będziemy szaleć przy Kiss You zrobimy kako zadzwonimy do kolesi z klasy i ponabijamy się oglądniemy zmierzchuś co ty na to?
-Haha ok.
-A teraz idziemy na plac zabaw.Wstałam i wyszłam z kawiarni [T.P] szła za mną,szłyśmy niecałe dwie minuty  .-[T.P] idziesz ze mną do biedronki?
-Po co?
-Po bitą.Złośliwy uśmiech pojawił się na mojej twarzy.
-To idziemy.
Weszłyśmy do biedronki i od razu ruszyłyśmy po bitą śmietanę.
-Tak tylko gdzie ona jest.Spytała [T.P]
-Poczekaj zapytam ochroniarza.Podeszłam wolnym krokiem do ochroniarza który lodówek.
-Przepraszam pana gdzie jest bita śmietana?
-Tak mi się wydaję że tam.Powiedział i wskazał palcem na półkę.
-Dziękuję.Podeszłam do półki którą wskazał ochroniarz i wzięłam dwie bite śmietany.Po udanych zakupach poszłyśmy za sklep do parku (już nie mają gdzie parku robić tylko za biedronką).Jak zawsze [T.P] upiła się bita śmietaną zresztą ja też.Sprawdziłam w telefonie która godzina.
-[T.P] chodź już późno jest ja muszę się spakować.
-Już czekaj.[T.P] podniosła się z ziemi.
Piętnaście minut później byłyśmy już w domu [T.P] poszła po swoje rzeczy dobrze że mieszka blisko.
*Wieczorem*
-[T.I].
-Hmm?
-Będę mogła do ciebie przyjechać tam do londynu?
-Oczywiście.
-A obiecaj że nie zapomnisz o mnie i nie znajdziesz sobie lepszej przyjaciółki.
-Obiecuję.
-Dobranoc [T.I].
-Dobranoc [T.P].
*Dzień wyjazdu*
Jem właśnie śniadanie z [T.P] między nami jest niezręczna cisza przerywa ją moja mama.
-[T.P] kochanie spakowałaś wszystko?
-Tak ale mamo nie zabieramy mebli?
-Nie tam są nowe meble.
-Aha o której jedziemy na lotnisko?
-Za trzy godziny.Mama wyszła z kuchni.
-To co robimy przez te trzy godziny?
-Morze obejrzymy niemożliwe?
-Ok. Poszłyśmy to mojego pokoju.
Te trzy godziny minęły nam szybko.
-Kochanie chodź jedziemy.Powiedziała moja mama wchodząc do pokoju.
-Ok zaraz przyjdę tylko wezmę walizki.I mama wyszła z pokoju.
-Nie chcę się już rozstawać.
-Ja też ale przyjadę na pewno tylko nie wiem kiedy.
-Już tęsknie.
-Ja też.Przytuliłam się do niej.
-Muszę wziąć walizki.Powiedziałam odrywając się od [T.P].Wzięłam wszystkie walizki które stały koło drzwi mojego pokoju.
-Odprowadzisz mnie do samochodu?
-Jasne.Po jej policzku spłynęła łza,wyszłyśmy z domu tata wziął moje walizki do auta.
-No to już czas się pożegnać. Mówiąc te słowa łza spłynęła mi po policzku potem druga trzecia łzy płynęły mi jak wodospad.
-Nie chcę będę strasznie tęsknić.Przytuliłam się do niej.
-Ja też.
-No to pa.
-Nie pa tylko do zobaczenia niedługo.Oderwałam się od niej.
-Ok do zobaczenia niedługo.Jeszcze raz się do niej przytuliłam i weszłam do auta,posłałam jej buziaka na drogę i odjechaliśmy ostatnie co widziałam to twarz zapłakanej [T.P] ponieważ zasnęłam. Tata obudził mnie we Wrocławiu na lotnisku.
*Dwie godziny później*
-Kochanie zaraz londujemy.


Strasznie szybko myślałam że dłużej nam to zajmie.Gdy wysiedliśmy z samolotu wieliśmy taxi.Patrzałam przez okno i podziwiałam Londyn sorki jak to mówią Anglicy London tu już nie jestem Polką,Londyn jest taki piekny wiedziałam że mają tu różne zabytki ale to co ja widzę przez okno to nie tylko zabytki trawa jest zielona nie tak jak w Polsce.


Taxi zatrzymała

się pod wielkim białym domem,
wysiadłam z auta i zaniemówiłam z wrażenia.
-To nasz dom?

-Tak wejdź do środka. Otworzyłam drzwi w środku był jeszcze ładniejszy. Weszłam do środka weszłam na górę i zobaczyłam fioletowe drzwi i zobaczyłam cały pokój...

















Foch:(

Mam na was focha ja tu dla was imaginy piszę a wy nawet komentarza nie zostawicie przecież widzę że ktoś wchodzi jak tak dalej będzie nie będę nic pisać.
Zrobię taka zasadę czytasz komentujesz i tyle błagam o jakieś komentarze<3

czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział 1 "I did not expect this"

Wracałam do domu miejskim autobusem,był pochmurny szary dzień czyli taki jak zawsze.Gdy weszłam do domu rodzice siedzieli w salonie,co bardzo mnie zdziwiło.
-Mamo coś się stało.Zapytałam troszkę zaniepokojona.
-Ehm skarbie nie wiem jak ci to powiedzieć ale.. Tata dokończył dalej za mamę.
-Wyprowadzamy się.Yeah moje marzenie się spełniło żeby się wyprowadzić z tego bezludzia.
-Gdzie kiedy jak?Zapytałam panicznie żeby wiedzieli że będę tęsknić.
-Jedziemy do Londynu tata dostał nową posadę.OMG zawsze chciałam tam pojechać i sotkać moich idoli ale i tak jak się tam wprowadzimy nigdy przenigdy ich nie spotkam moje motto "Forever alone" (zawsze sam).
-Och kiedy?Sztuczna łza poleciała mi oka.
-Kochanie nie płacz wrócimy tu,przepraszamy że ci tak późno mówimy ale wyprowadzamy się za 3 dni.Jeszcze lepiej.
-Ok,idę do siebie.Poszłam na górę,z szafy wyjęłam torbę i zaczęłam pomału pakować do niej ciuchy,zapomniałam tylko o jednym jak miałam powiedzieć to mojej najlepszej przyjaciółce [T.P] to będzie trudne ponieważ jesteśmy razem od piaskownicy czyli jakieś piętnaście lat,wyjęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer[T.P].
-Halo.długo nie musiałam czekać.
-Hej [T.P] musimy się koniecznie jutro spotkać to ważne.
-Ok o której?
-A o której możesz?
-Hm.. czternasta w cafe roma?
-Ok będę to pa i pamiętaj.
-Co?
-Kocham cię i nigdy nigdy o tobie nie zapomnę zapamiętasz?
-Tak ale o co chodzi?
-Jutro ci powiem pa.
-Pa do jutra.
Odłożyłam telefon na łóżko.Poszłam wziąć szybki prysznic.
Całą noc nie mogłam spać myślałam jak powiedzieć [T.P] o przeprowadzce do Londynu.
*Rano godzina 13:30*
Ubierałam już buty żeby wyjść na spotkanie z [T.P].Dziesięć minut później byłam na miejscu [T.P] już czekała,podeszłam do niej i ją przytuliłam.
-Hej.Powiedziałam zestresowana.
-Hej o co chodzi?
-Em.. no bo ja się wyprowadzam.
-Gdzie.
-No ehm..
-No gdzie daleko.
-Do Londynu.[T.P] nie odpowiadała zaczęła płakać.
-[T.P] nie płacz.
-Jak mam nie płakać jak moja najlepsza przyjaciółka wyprowadza się na drugi koniec Europy.
-Nie płacz mam pomysł...




Przepraszam że taki krótki ale następny będzie dłuższy może wiecie jaki pomysł ma [T.I] dowiecie się w rozdziale 2 mam nadzieje że się podoba a tak wgl ktoś czyta mego bloga?


środa, 27 lutego 2013

never lose hope never

Coś o mnie hmm jestem zwykłą dziewczyną, nazywam się [T.I] [T.N] moje życie jest normalne, aż do dzisiejszego dnia.Była godzina 14:15 ten dzień pamiętam jakby był wczoraj,jechałam miejskim autobusem do domu,polskiego zwykłego domu gdzie czekali moi rodzice ale to wam opowiem później.Najpierw coś o sobie mieszkam w małej miejscowości która nazywa się [T.M]  mam 18 lat obecnie jestem singielką i obecnie nie szukam nikogo.Od dwóch lat jestem Directionką i dobrze mi z tym.Na górze jest moje brzydkie zdjęcie mojej brzydkiej mordy,a to jest mój pamiętnik w którym będę pisać wszystkie swoje zdarzenia które mi się przydarzyły.
Witam xD dawno nic nie dawałam ale myślę że zrobię taką historię z rozdziałami co wy na to jest mi smutno że nie ma komentarzy ale ktoś zaglądaxD

poniedziałek, 4 lutego 2013

#3 Zayn cz 1

Rano gdy się obudziłam Zayna już nie było, zostawił karteczkę "Kochanie Harry przyjedzie po ciebie o dwudziestej ubierz się ładnie do zobaczenia wieczorem kocham cię xoxoxo" Ciekawe co szykował, nie mogłam się doczekać. Ubrałam dżinsy i bluzę wzięłam portfel i telefon, postanowiłam kupić sukienkę i buty. Weszłam do pierwszego butiku w centrum, zobaczyłam śliczną czerwoną sukienkę bez ramiączek z piórami, była przecudna i miała też przystępną cenę, więc kupiłam. Potem kupiłam buty, zajęło mi to mniej niż pół godziny. O dwudziestej byłam już gotowa i czekałam na Harrego, Harry przyszedł punktualnie, zaprowadził mnie do limuzyny. Zatrzymaliśmy się pod nowym budynkiem (Najwyższym w Wielkiej Brytanii) nie wiedziałam o co chodzi. Harry zaprowadził mnie do windy po czym nacisnął największy przycisk, czy jedziemy na dach? Tak na samej górze stał biały stolik a na nim dwa kieliszki i talerze.A gdzie Zayn? Stałam na dachu, winda się zamknęła i Harry pojechał na dół, nagle zza rogu zobaczyłam Zayna. Wolnym krokiem podszedł do stolika i odsunął krzesło dla mnie, podeszłam i usiadłam. Spojrzałam na Zayna który się we mnie wpatrywał, złapał mnie za rękę która leżała na stole.
-Zayn o co to chodzi. Drugą ręką zakrył mi usta.
-Ciii chciałem cię zapytać. W tej chwili wstał podszedł do mnie uklęknął na jedno kolano, z kieszeni wyjął małe pudełeczko otworzył je, w środku był pierścionek.
-[T.I] czy uczynisz mi ten zaszczyt i spełnisz moje największe marzenie zostania najszczęśliwszym facetem pod słońcem, wyjdziesz za mnie? Rzuciłam mu się na szyję i szepnęłam.
-Tak oczywiście że tak. Ta noc była boska. Rano gdy mój narzeczony poszedł na próbę zaprosiłam Taylor żeby jej to opowiedzieć.
-Ty to masz szczęście.
-Tak ty te... Urwałam zachciało mi się wymiotować, poleciałam do łazienki. Gdy wyszłam Taylor dzwoniła do Zayna, gdy się rozłączyła patrzyła na mnie dziwnie.
-Coś ze mną nie tak?
-Nie jesteś tylko lekko zielona dobrze się czujesz?
-Nie mam mdłości od rana muszę pójść do lekarza.
-Myślisz że możesz być w ciąży?
-Nie wiem może później pójdę po test.
-Nie trzeba mam w torebce na wszelki wypadek. Tay wyciągnęła patyk z torebki, bałam się. Gdy wyszłam z toalety Zayn był już w domu, Tay wszystko mu opowiedziała.
-I jak? Zapytał Zayn zniecierpliwiony.
-Pozytywny Zayn jestem w ciąży.
Zayn zaczął mnie przytulać i całować ze szczęścia.
-Chcesz tego dziecka no bo wiesz nie planowaliśmy tego.
-Sprawiłaś że jestem najszczęśliwszym facetem pod słońcem i pytasz czy chce, tego dziecka.
Niektóre historie kończą się szczęśliwie.

/muzyka/piosenkarze/one_direction.cur

Obserwatorzy