Coś mało osób wchodzi na mojego bloga :c szkoda , ale poprawię się zacznę pisać regularnie ;D
Siedzieliśmy w nandos do puki nie zamknęli , potem pojechaliśmy do jakieś knajpki nawet nie wiem czy była ona w Londynie . Gdy weszliśmy do środka pomyślałam że to był zły pomysł.
-Zayn .. Nie dał mi dokończyć.
-Wyluzuj jest spoko.
Spoko spoko? czy on ze mnie kpi , wszędzie roiło się od pijaków i gwałcicieli . Siedliśmy przy stoliku , podeszła do nas śliczna młoda kelnerka za śliczna .
-Co podać. Chłopakom aż ślinka leciała.
-Osiem piw. Powiedział Harry.
-Siedem. Poprawiłam.
-Czemu nie pijesz. Spytał Louis.
-Bo nie.
-Foch? Spytał Zayn.
-Nie. Powiedziałam i wstałam.
-Gdzie idziesz. Krzyknął za mną.
-Do toalety. Szłam szybkim krokiem i widziałam jak jakiś zboczeniec się na mnie patrzy.
Weszłam do toalety , podeszłam do odkręciłam kran i umyłam twarz , usłyszałam jak drzwi się otwierałam , w duchu pomyślałam " wytrzymam tyle ile trzeba" i odwróciłam się , wiedziałam że to nie był dobry pomysł.
Strasznie blisko mnie stał ten koleś co się na mnie patrzył , nagle zasłonił mi twarz wkradając mi na głowę worek , zaczęłam krzyczeć ale zakrył mi usta , wyszliśmy tylnym wyjściem i on wepchnął mnie do jakiegoś samochodu i ruszył , najgorsze w tym wszystkim jest to że nie mogłam się ruchać , on zrobi ze mną co chce , Zayn nic narazie nie wiedział i nie wiadomo czy mnie znajdzie , zaczęłam ryczeć ale musiałam się wziąć w garść nie dam sobą pomiatać , ani nie dam się yyyhh ta myśl nie mogła mi przejść przez myśli , nie tam się zgwałcić.
*Oczami Zayna*
[T.I] poszła godzinę temu do wc zacząłem się martwić , wstałem i poszedłem do damskiej toalety , na szczęście nikogo tu nie było.
-Czekaj. Powiedziałem sam do siebie. Nikogo tu nie było ojej [T.I] też tu nie ma . Pobiegłem do chłopaków .
-[T.I] jej nie ma w toalecie.
-Poszła sobie? Powiedział Liam.
-Wątpię. Powiedziała El.
-Ona taka nie jest powiedziałaby. Dokończyła Dan.
Nagle mnie olśniło wyjąłem telefon z kieszeni i do niej zadzwoniłem , nagle usłyszałem melodie.
Jej telefon leżał pod pustym stolikiem gdzie siedział ten obrzydliwy typ co się cały czas na nią gapił , wziąłem jej telefon i wsadziłem do drugiej kieszeni.
-Jedziemy jej szukać. Wszyscy wstali ustaliliśmy gdzie każdy ma jechać jej szukać .
Odjechałem z piskiem opon.
*Oczami [T.I] *
Obudziłam się u jasnym pomieszczeniu przykuta do łóżka na szczęście miałam na sobie ubranie.
-Witam słoneczko. Usłyszałam męski głos.
-WYPUŚĆ MNIE DO CHOLERY!
-Dlaczego miałbym to zrobić?
-ZAYN DA CI TYLE KASY ILE CHCESZ ALE WYPUŚĆ MNIE!
-Kochanie ja chcem się zabawić a potem puszczę cię wolno no bo po co mi ta sama zabawka to tej samej zabawy drugi raz , ja wolę zmieniać swoje zabawki.
-DZIWIE SIĘ ŻE JESZCZE CIĘ NIE ZŁAPALI , PO CO TO ROBISZ.
-Robię to dla własnej przyjemności kochanie. Wstał z krzesła i usiadł na łóżku .
-JA SIĘ NIE DAM. Powiedziałam i go kopnęłam.
Podoba się 1 kom będzie?
Będzie ;D Super ♥
OdpowiedzUsuń