-O boże jak się ciesze . Powiedział radośnie podnosząc mnie do góry .
-Byłaś u ginekologa?
-Byłam . Powiedziałam z uśmiechem na twarzy,
-To teraz trzeba powiedzieć chłopakom i rodzicom .
-Chłopakom to jeszcze można powiedzieć ale rodzicom .
-Boisz się im powiedzieć .
-Trochę.
-Przecież będę przy tobie .
-Wiem . Pocałował mnie czule.
-Kocham was.
-Was? Spytałam zdziwniona
-Ciebie i naszego synka.
-Skąd wiesz że to będzie synek .
-Bo wiem , sama się przekonasz.
Bałam się powiedzieć rodzicom , chłopakom też ale nie było tak źle jak myślałam .
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
*9 miesięcy później , tydzień do porodu*
Leżałam z Zayn'em na kanapie w naszym domu i wymyślaliśmy imię dla dziecka .
-Jeśli to chłopczyk to Edward a jak dziewczynka to Bella. Oznajmiłam.
-Edward Cullen i Bella Swan?
-Bella Cullen. Poprawiłam.
-Nie no to może Harry i Hermiona . Zaśmiał się .
-Żartujesz sobie ze mnie .
-Wybierz jakieś imię ale nie z filmu .
-Ale w filmach są najlepsze imiona.
-Jak nazwiesz naszego synka Edward to będą się z niego śmiać w szkole.
-Masz rację.
-No widzisz.
-To może jak dziewczynka to Clarissa.
-Bardzo ładne imię , a dla chłopczyka?
-Austin.
-Świetnie!
-Ale dziewczynka będzie na drugie miała Zennie ,
-A chłopczyk [Tutaj wstaw swoję imię w roli męskiej]
Uśmiechnęłam się do Zayna a on do mnie .
-To już niedługo . Oznajmiłam.
-Tydzień ale może być wcześniej.
-Boję się.
-Będę cały czas przy tobie.
-Mam nadzieję .
.
.
.
.
.
.
.
*2 dni przed porodem*
Sprzątałam właśnie salon gdy nagle zrobiło mi się słabo , siadłam na kanapę , w tym samym momencie Zayn wszedł do domu.
-Kochanie co się stało.
-Słabo mi .
-Chodź jedziemy do szpitala.
Podróż nie byłą długa , Zayn był strasznie zdenerwonany i szybko jechał .
*W szpitalu po wszystkich badaniach i wgl*
Zayn był za drzwiami mojej sali w której leżałam, właśnie wszedł lekarz.
-Mam dla pani złą wiadomości i dobrą którą najpierw?
-Dobrą.
-Pani synek jest cały i zdrowy szykuję się do wyjścia na świat.
Zayn jednak miał racje że to będzie chłopczyk , mój mały Austin odruchowo położyłam rękę na brzuchu.
-A zła?
-Może pani nie przeżyć porodu.
-A cesarka?
-Jest jeszcze bardziej niebezpieczna , pani organizm jest teraz za słaby a dziecko niedługo wyjdzie na świat.
-Są jakieś szanse że przeżyję ?
-Niewielkie .
-Aha dziękuje. Miałam łzy w oczach , teraz chciałam zostać sama .
-Zawołać pani partnera ?
-Nie teraz muszę zostać sama .
-Powiedzieć mu ?
-Nie , sama to zrobię . Nie miałam takiego zamiaru , nie powiem mu , napiszę list i po porodzie poproszę żeby ktoś mu go wręczył .
Gdy lekarz odszedł rozryczałam się jak małe dziecko .
Wzięłam kartkę i długopis z szafki nocnej.
Drogi Zaynie
Jeśli czytasz ten list to nasz mały Austin jest na świecie , ale niestety ja już nie.
Jak to lekarz powiedział mój organizm jest za słaby i są małe szanse że przeżyję .
Błagam dbaj o naszego synka , to nasz mały skarb , wiem że będziesz rozpaczać
że nie mogę go wychowywać razem z tobą , ale to tak miało właśnie być będę na
ciebie czekać tam na górze , i nie rób żadnych głupot , opowiedz Austinowi jaka
była jego mama , i zawsze mu powtarzaj że go kocham i zawsze będę go kochała
i że patrze na niego z góry . Zayn chciałam ci powiedzieć ale nie wiedziałam jak ,
przepraszam , bardzo cie kocham , nie chciałam umierać ale tak wyszło nic nie
mogłam zrobić , to nie twoja wina , to nie wina Autina , to moja wina i to tylko
moja . Przepraszam .
Kocham cię pamiętaj , Austina też kocham
Nie zapomnijcie o mnie.
Gdy to pisałam łzy same mi leciały .Brzuch zaczął mnie okropnie boleć . Do sali wszedł lekarz.
-Jak sie pani czuję ?
-Dobrze że pan przyszedł , może pan to dać po porodzie mojemu chłopakowi ?
-Oczywiście.
-Brzuch mnie zaczął boleć .
-Wody pani odeszły , poród się zaczyna .
Lekarz zawołał dwie pielęgniarki które zawiozły mnie na odział .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz