-Jak to mówiłeś że mnie kochasz.
-Tak ale nie rozumiesz to było dla tego całego x-factora to dla rozwinięcia twojej sławy niedługo będziesz tak bogata że zapomnisz o mnie.
-Nie sądzę nie jestem taka jak inne rozpuszczone gwiazdki nigdy nie zapomne.
-No to pech. Odwrócił się i odszedł nie wiem jakim cudem ale tak nagle znalazłam się na dachu jakiegoś wierzowca i chciałam skoczyć już stawiałam krok ale nagle usłyszałam telefon. I się obudziłam.
Dostałam sms-a od Zayna "Śpisz?"
"Już nie" Odpisałam.
"Obudziłem cię?"
"Może, ale to dobrze bo miałam koszmar"
"To opowiadaj"
"Nie teraz jak się spotkamy"
"To do 13 już nie mogę się doczekać"
"Haha ja też'
Spojrzałam na godzinę była dziesiąta, czas już się szykować.
Wstałam leniwie z łóżka [T.P] nie było wieczorem gdzieś wyszła pewnie śpi u Nilla, Zwięłam do reki kartkę i długopis i napisałam.
[T.P]
Nie wiem gdzie się podziałaś całą noc cię nie było,
ja jestem u Zayna od 13 i będę u niego spała
jutro wrócę:*
[T.I]
Powędrowałam do szafy i wyjęłam to i to pomalowałam się tuszem i sprawdziłam która godzina była 12:58 a go jeszcze nie ma pewnie się spóźni dwie minuty stałam w lustrze aż ktoś zapukał do drzwi.
To był Zayn.
-He... Nie mogłam dokończyć ponieważ Zayn złapał mnie w talli i zaczął namiętnie całować.
-Co za miłe przywitanie. Powiedziałam jak się ode mnie oderwał.
-Taak..... WOW!. Krzyknął.
-Co?
-Ślicznie wyglądasz.
-Nie przesadzaj idziemy. Sięgnęłam po małą torbę którą wcześniej spakowałam.
-Tak. Wziął ode mnie torbę pociągnął mnie zamknął drzwi złapał mnie za rękę i zeszliśmy na dół. Na dole stało srebne volvo, Zayn spakował torbę do bagażnika a gdy chciałam wejść do auta zatrzymał mnie i otworzył mi drzwi.
-Dzieki. Powiedziałam a on się uśmiechnął pokazując swoje białe ząbki.
Parę minut później byliśmy na miejscu.
-To twój dom.
-Tak a co?
-Wielki i ty tu sam mieszkasz.
-Tak, ale planuje z kimś mieszkać ale to nie teraz.
-Masz dziewczynę? Zaśmiał się.
-Tak kochanie ciebie i o tobie mówię.
-Ale ja nie wiem.
-[T.I] nie chodzi mi że masz się teraz przeprowadzać w swoim czasie a rodzice na pewno nie pozwolą ci się wyprowadzić w wieku 18 lat.
-Wiesz tata by pozwolił.
-A mama?
-Pytałaby się z kim po co jest bardzo opiekuńcza nienwidze tego jak będę miała dzieci.. Przerwał mi
-My będziemy mieli dzieci.
-Z kąt to wiesz?
-Po prostu wiem mów dalej.
-Ok to jak my będziemy mieli dzieci to będziemy dawać im więcej swobody a nie tak jak ja w dzieciństwie.
-Dzieciństwie? a co miałaś złe dzieciństwo?
-Tak jakby, miałam wszystko tylko często nie mogłam gdzieś iść ani mieć chłopaka.
-Och, może wejdziemy do środka.
-Tak to dobry pomysł.
Zayn złapał mnie za rękę a w drugiej trzymał moją torbę weszliśmy do środka, dom był jeszcze większy w środku.
-Yhhh nie wiem czy chcesz spać sama czy zzzzzzzz.....jąkał się.
-Z tobą może być, jesteś strasznie nieśmiały.
-Wiesz za pare lat będziesz tego żałować.
-Dlaczego za parę lat.
-Muszę kogoś dobrze poznać i spędzać dużo czasu z tym kimś żeby być na luzie, w twoim przypadku zrobię to szybciej.
Uśmiechnęłam się.
-Rozgość się a ja pójdę zanieść twoją torbę. Pobiegł na górę a ja stałam w osłupieniu nie umiem tak po prostu u kogoś się rozgościć.
-Co jest?
-Nic ja po prostu tak nie umiem przychodzę do kogoś pierwszy raz a ten ktoś każę mi się rozgościć po prostu nie umiem.
-Haha ok to chodz. Złapał mnie w talii i poprowadził do salonu.
-Chcesz coś do picia.
-A masz cole?
-Cola to podstawa mojej kuchni.
Poszedł do kuchni i wlał Cole do dwóch szklanek z logo Coca-Coli. Postawił Cole na stoliku i usiadł na fotelu naprzeciwko mnie.
-No to opowiadaj o tym koszmarze z którego się wybawiłem.
-To był strasznie głupi sen tylko nie bierz sobie go do serca.
-Dlaczego mam brać go do serca.
-Bo zrobiłeś w nim straszną rzecz.
-Jaką?
-Stałeś i wrzeszczałeś na mnie że mnie nie kochasz nigdy nie kochałeś ta miłość była tylko dla x-factor dla rozkręcenia mojej kariery i że jak będę sławna zapomnę o tobie będę miała tyle kasy że nie będę nikogo potrzebować, a potem pojawiłam się na dachu jakiegoś wieżowca i chciałam skoczyć ale ty napisałeś do mnie i się obudziłam.
Łza mi spłynęła po policzku potem druga trzecia czwarta. Zayn wstał i mnie mocno przytulił.
-Ja nigdy nigdy przenigdy tak nie zrobię obiecuję, wybaczysz mi?
-Co? Za co.
-Za to co zrobiłem w twoim śnie.
Siedzieliśmy tak parę ładnych godzin i poznawaliśmy się rozmawialiśmy o naszym dzieciństwie o naszych byłych i o wzlotach i upadkach, ale też o tych śmiesznych chwilach.
Była godzina 0.30. Zayn leżał na kanapie a ja na jego torsie, czułam te mięśnie nawet przez jego koszulkę i przez moją bluzę.
-Dobra, mogę się iść umyć?
-Jasne, na górę potem w lewo i szare drzwi trawisz?
-Chyba tak jakby co zawołam cię.
-Twoje rzeczy są w drugim pokoju.
-Ok. Wstałam pocałowałam Zayna i poszłam na górę. Na górze były tylko dwa pokoje poszłam najpierw do sypialni po rzeczy wyjęłam moją piżamę, kosmetyczkę i poszłam do toalety. Szybko się umyłam schowałam kosmetyczkę i poszłam na dół, Zayn siedział bez koszulki w dresach. A moją piżamą była jasno różowa bejsbolówka (bejsbolówka to nie tylko bluza czy czapka jest jeszcze bluzka na grubuch ramiaczkach) i podobne dresy do Zayna też z gumkami n końcu.
-Ślicznie wyglądasz.
-Nie przesadzaj to tylko piżama.
-idziemy spać czy..?
-Co miałeś na myśli? Przerwałam mu.
-Oglądanie filmów a ty?
-Nie nic, idziemy spać.
-Dobry pomysł. Stanął koło mnie.
-Kto ostatni na górze ten ciota. Powiedział i zaczął biec po schodach a ja za nim.
On był pierwszy.
-To nie fair masz dłuższe nogi i jesteś wysportowany.
-Wcale nie. Podszedł do mnie był strasznie blisko.
-Taak. Powiedziałam..
-Nie. Był jeszcze bliżej.
-Tak. Całował mnie namiętnie.
-Nie. Rzucił się na łóżko i poklepał miejsce obok, ja energicznie podeszłam i położyłam sie koło niego.
Rozmawialiśmy do 2 w nocy a potem usnęliśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz