Świstokliki

wtorek, 14 maja 2013

Rozdział 16 "final x-factor"

*Oczami [T.I]*
-Kto dzwonił? Spytał Malik siadając na łóżko.
-Mama , przypominała o finale.
-A ty zapomniałaś.
-Jak ty mnie dobrze znasz. Powiedziałam i pocałowałam go.
-Mhm.. Oddał pocałunek bardzo namiętnie,
Gdy skończył wstałam i poszłam na dół , Malik szedł za mną.
-Gdzie idziesz? Spytał gdy stałam w kuchni.
-Ide zrobić śniadanie.
-O nie nie kochana ja zrobię. Ominął mnie a ja zaczęłam biec do kuchni.
-Będę pierwszy. Powiedział biegnąć.
Staliśmy teraz przy kuchence.
-Zayn a ty umiesz gotować?
-Daj mi zrobić śniadanie do ci pokaże.
-Ok , jestem bardzo ciekawa . Powiedziałam a Zayn już robił śniadanie.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Parę minut później Zayn niósł na stół naleśniki i nutellę.
-Mam nadzieję że lubisz naleśniki.
-Uwielbiam. I nałożyłam sobie jednego i posmarowałam nutellą.
-Mmmmm.. pyszne , mój mąż umie gotować.
-Haha.
.
.
.
.
.
.
.
.

-Czas iść.
-Gdzie?
-Do domu.
-Po co?
-Fianały dziś są o 20.
-A która jest.
-15.
-Yhh.. idziesz ze mną.
-Ok.
-Na próbę i do domu.
-Dobrze.
Godzinę później poszliśmy do domu jurorów się przebrałam i wzięłam ciuchy [T.P] zostawiła karteczkę  że jest u Nilla i przyjdzie z nim na próby. Potem poszliśmy do studia Zayn i Niall siedzieli cicho i spokojnie patrząc się na nas jak śpiewamy . Godzina prób potem poszłyśmy do garderoby tam dziewczyny nas umalowały godzinę , potem się przebrałyśmy i mieliśmy godzinę wolną ja postanowiłam posiedzieć  z Zaynem w garderobie.

piątek, 10 maja 2013

Rozdział 15 "♥"

Rano obudziłam się w ramionach Zayna nie chciałam go budzić więc się nie ruszałam.
*Oczami [T.P]*
Nie spałam całą noc czekałam na [T.I] , kręciłam się po całym pokoju aż zobaczyłam kartkę która leży na stoliku nocnym.

[T.P]
Nie wiem gdzie się podziałaś całą noc cię nie było,
ja jestem u Zayna od 13 i będę u niego spała
jutro wrócę:*
[T.I]
No to kroi cię następna para , nie zdziwiłabym się jakby się pobrali . Moja pierwsza , myśl po przeczytaniu tego listu.
*Oczami Zayna*
Otworzyłem oczy ,  moja piękność jeszcze spała nie chciałem jej budzić.
-Śpisz. Spytała po chwili , odsuwając się z mojego torsu na poduszkę obok.
-Nie . Obróciłem się do niej przytuliłem i pocałowałem.
-Czemu jesteś taka wstydliwa , przecież jesteśmy razem co nie? 
-No chyba tak.
-Chyba?
-Sorki Tak jesteśmy razem.
-Na taką odpowiedz czekałem.
-Kocham cię Zayn.
-Ja ciebie bardziej. Odpowiedziałem i pocałowałem ją.
*Oczami mamy [T.I]*
[T.I] nie odzywa się od tygodnia , od kąt przeprowadziła się do domu jurorów.
Zadzwoniłam do niej.
-Halo?
-Cześć [T.I].
-oooo mamo cześć coś nie tak?
-Nie chciałam ci tylko życzyć szczęścia na dzisiejszym finale.
-Ach tak to dzisiaj zapomniałam , dzięki.
-Zróbcie sobie jeszcze próbę.
-Tak mamo wiemy. Coś za nią stuknęło.
-Dasz mi jeszcze [T.P]?
-Nie ma jej , gdzieś wyszła.
-A co u ciebie coś stukęło.
-A to , uderzyłam się.
-Dobrze nie przeszkadzam ci , do zobaczenia wieczorem.
-Będziesz?
-Tak.
Rozłaczyła się.

sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 14 "nightmare"

-Nie kocham cię nie rozumiesz to był jeden raz jeden przelotny raz nie jesteś mi potrzebna jestem super gwiazdą mogę mieć każdą ładniejszą a na pewno nie z Polski. Zayn wykrzyczał mi to wszystko wszystko jest realne ale jednak trochę prawdziwe.
-Jak to mówiłeś że mnie kochasz.
-Tak ale nie rozumiesz to było dla tego całego x-factora to dla rozwinięcia twojej sławy niedługo będziesz tak bogata że zapomnisz o mnie.
-Nie sądzę nie jestem taka jak inne rozpuszczone gwiazdki nigdy nie zapomne.
-No to pech. Odwrócił się i odszedł nie wiem jakim cudem ale tak nagle znalazłam się na dachu jakiegoś wierzowca i chciałam skoczyć już stawiałam krok ale nagle usłyszałam telefon. I się obudziłam.
Dostałam sms-a od Zayna "Śpisz?"
"Już nie" Odpisałam.
"Obudziłem cię?"
"Może, ale to dobrze bo miałam koszmar"
"To opowiadaj"
"Nie teraz jak się spotkamy"
"To do 13 już nie mogę się doczekać"
"Haha ja też'
Spojrzałam na godzinę była dziesiąta, czas już się szykować.
Wstałam leniwie z łóżka [T.P] nie było wieczorem gdzieś wyszła pewnie śpi u Nilla, Zwięłam do reki kartkę i długopis i napisałam.
[T.P]
Nie wiem gdzie się podziałaś całą noc cię nie było,
ja jestem u Zayna od 13 i będę u niego spała
jutro wrócę:*
[T.I]
Powędrowałam do szafy i wyjęłam to i to pomalowałam się tuszem i sprawdziłam która godzina była 12:58 a go jeszcze nie ma pewnie się spóźni dwie minuty stałam w lustrze aż ktoś zapukał do drzwi.
To był Zayn.
-He... Nie mogłam dokończyć ponieważ Zayn złapał mnie w talli i zaczął  namiętnie całować.
-Co za miłe przywitanie. Powiedziałam jak się ode mnie oderwał.
-Taak..... WOW!. Krzyknął.
-Co?
-Ślicznie wyglądasz.
-Nie przesadzaj idziemy. Sięgnęłam po małą torbę którą wcześniej spakowałam.
-Tak. Wziął ode mnie torbę pociągnął mnie zamknął drzwi złapał mnie za rękę i zeszliśmy na dół. Na dole stało srebne volvo, Zayn spakował torbę do bagażnika a gdy chciałam wejść do auta zatrzymał mnie i otworzył mi drzwi.
-Dzieki. Powiedziałam a on się uśmiechnął pokazując swoje białe ząbki.
Parę minut później byliśmy na miejscu.
-To twój dom.
-Tak a co?
-Wielki i ty tu sam mieszkasz.
-Tak, ale planuje z kimś mieszkać ale to nie teraz.
-Masz dziewczynę? Zaśmiał się.
-Tak kochanie ciebie i o tobie mówię.
-Ale ja nie wiem.
-[T.I] nie chodzi mi że masz się teraz przeprowadzać w swoim czasie a rodzice na pewno nie pozwolą ci się wyprowadzić w wieku 18 lat.
-Wiesz tata by pozwolił.
-A mama?
-Pytałaby się z kim po co jest bardzo opiekuńcza nienwidze tego jak będę miała dzieci.. Przerwał mi
-My będziemy mieli dzieci.
-Z kąt to wiesz?
-Po prostu wiem mów dalej.
-Ok to jak my będziemy mieli dzieci to będziemy dawać im więcej swobody a nie tak jak ja w dzieciństwie.
-Dzieciństwie? a co miałaś złe dzieciństwo?
-Tak jakby, miałam wszystko tylko często nie mogłam gdzieś iść ani mieć chłopaka.
-Och, może wejdziemy do środka.
-Tak to dobry pomysł.
Zayn złapał mnie za rękę a w drugiej trzymał moją torbę weszliśmy do środka, dom był jeszcze większy w środku.
-Yhhh nie wiem czy chcesz spać sama czy zzzzzzzz.....jąkał się.
-Z tobą może być, jesteś strasznie nieśmiały.
-Wiesz za pare lat będziesz tego żałować.
-Dlaczego za parę lat.
-Muszę kogoś dobrze poznać i spędzać dużo czasu z tym kimś żeby być na luzie, w twoim przypadku zrobię to szybciej.
Uśmiechnęłam się.
-Rozgość się a ja pójdę zanieść twoją torbę. Pobiegł na górę a ja stałam w osłupieniu nie umiem tak po prostu u kogoś się rozgościć.
-Co jest?
-Nic ja po prostu tak nie umiem przychodzę do kogoś pierwszy raz a ten ktoś każę mi się rozgościć po prostu nie umiem.
-Haha ok to chodz. Złapał mnie w talii i poprowadził do salonu.
-Chcesz coś do picia.
-A masz cole?
-Cola to podstawa mojej kuchni.
Poszedł do kuchni i wlał Cole do dwóch szklanek z logo Coca-Coli. Postawił Cole na stoliku i usiadł na fotelu naprzeciwko mnie.
-No to opowiadaj o tym koszmarze z którego się wybawiłem.
-To był strasznie głupi sen tylko nie bierz sobie go do serca.
-Dlaczego mam brać go do serca.
-Bo zrobiłeś w nim straszną rzecz.
-Jaką?
-Stałeś i wrzeszczałeś na mnie że mnie nie kochasz nigdy nie kochałeś ta miłość była tylko dla x-factor dla rozkręcenia mojej kariery i że jak będę sławna zapomnę o tobie będę miała tyle kasy że nie będę nikogo potrzebować, a potem pojawiłam się na dachu jakiegoś wieżowca i chciałam skoczyć ale ty napisałeś do mnie i się obudziłam.
Łza mi spłynęła po policzku potem druga trzecia czwarta. Zayn wstał i mnie mocno przytulił.
-Ja nigdy nigdy przenigdy tak nie zrobię obiecuję, wybaczysz mi?
-Co? Za co.
-Za to co zrobiłem w twoim śnie.
Siedzieliśmy tak parę ładnych godzin i poznawaliśmy się rozmawialiśmy o naszym dzieciństwie o naszych byłych i o wzlotach i upadkach, ale też o tych śmiesznych chwilach.
Była godzina 0.30. Zayn leżał na kanapie a ja na jego torsie, czułam te mięśnie nawet przez jego koszulkę i przez moją bluzę.
-Dobra, mogę się iść umyć?
-Jasne, na górę potem w lewo i szare drzwi trawisz?
-Chyba tak jakby co zawołam cię.
-Twoje rzeczy są w drugim pokoju.
-Ok. Wstałam pocałowałam Zayna i poszłam na górę. Na górze były tylko dwa pokoje poszłam najpierw do sypialni po rzeczy wyjęłam moją piżamę, kosmetyczkę i poszłam do toalety. Szybko się umyłam schowałam kosmetyczkę i poszłam na dół, Zayn siedział bez koszulki w dresach. A moją piżamą była jasno różowa bejsbolówka (bejsbolówka to nie tylko bluza czy czapka jest jeszcze bluzka na grubuch ramiaczkach) i podobne dresy do Zayna też z gumkami n końcu.
-Ślicznie wyglądasz.
-Nie przesadzaj to tylko piżama.
-idziemy spać czy..?
-Co miałeś na myśli? Przerwałam mu.
-Oglądanie filmów a ty?
-Nie nic, idziemy spać.
-Dobry pomysł. Stanął koło mnie.
-Kto ostatni na górze ten ciota. Powiedział i zaczął biec po schodach a ja za nim.
On był pierwszy.
-To nie fair masz dłuższe nogi i jesteś wysportowany.
-Wcale nie. Podszedł do mnie był strasznie blisko.
-Taak. Powiedziałam..
-Nie. Był jeszcze bliżej.
-Tak. Całował mnie namiętnie.
-Nie. Rzucił się na łóżko i poklepał miejsce obok, ja energicznie podeszłam i położyłam sie koło niego.
Rozmawialiśmy do 2 w nocy a potem usnęliśmy. 

piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 13 "Don't worry be happy"

Całą noc myślałam o Zaynie, ale przecież nie mogłam siedzieć w chmurach za tydzień finały musiałyśmy ćwiczyć i ćwiczyć.

*Oczami Zayna*
Przez cały dzień dzwoniłem do niej pisałem ale nie obierała pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy "Nie chce mnie znać, nie chce ze mną być" a druga "Może jest zajęta". Siedziałem na kanapie i oglądałem coś w telewizji chociaż to do mnie nie podobne ponieważ jestem przeciw telewizji ludzie a zwłaszcza młodzież jak siedzą przy telewizorze psują sobie oczy i psychike. Nagle do pokoju wszedł Liam.
-Ej stary co się dziej. Spytał Liam.
-Co nic się nie dzieje czy musi się coś stać żeby oglądać telewzje.
-Ale oglądasz polski serial moda na sukcs, co się stało.
-[T.I] nie odpiera telefonu.
-To nie słyszałeś jak była tu rano.
-Nie co chciała.
-Dała jakąś kartkę. Liam dał mi do ręki list od [T.I]. Czy ona wyjeżdża oby nie.

Do Zayna♥
Kochanie bo chyba mogę cie już tak nazywać, nigdzie nie wyjeżdżam
ani sie nie wyprowadzam nie chciałam po prostu zajmować ci czasu
więc napisałam list za tydzień są finały więc musimy ćwiczyć
jutro się odezwe mam dzisiaj zawalony dzień próbami
nie obraź się ani się nie martw Kocham cię:*

Ulżyło mi.
-I co tam?
-Nic ma próby i nie chciała zajmować mi czasu jaka ona słodka.
-Dobra to ja ide.
Cały dzień siedziałem z tym listem w ręku.
-Czemu.
-Bo będziesz o niej nawijał a ja nie chce słuchać jaki ty jesteś zakochany.
Pod wieczór napisałem do niej sms-a
*Oczami [T.I]*
Siedziałam na łóżku gdy nagle dostałam sms-a od Zayna "Cześć piękna"
Odpisałam "Heey"
"Co robisz jutro?"
"Na razie nic a co masz jakieś plany dla nas"
"Nie ale chcem cały dzień spędzić z tobą"
"Ok gdzie i o której"
"13 u mnie w domu?"
"Ok"
"yyy.. Chciałabyś jutro u mnie spać"
"Wiesz no dobra bo wiem że nie odpuścisz"
"Taki jestem będę o 13 pod domem jurrorów"
"Dobrze jak mam się ubrać?"
"Normalnie"
"Dobrze panie szefie"
"Dobranoc"
"Dobranoc"

niedziela, 14 kwietnia 2013

Rozdział 12 "Zay"

-Siema! Powiedział Zayn przytulając mnie i wchodząc do środka.
-Heey! Odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Przyniosłem kawę i pączki.
-Nie musiałeś siadaj.
-Ależ musiałem.
Siadłam koło niego.
-Co oglądamy .Zapytał.
-The right?
-Uuuu horror nie będziesz się bała?
-No co ty. Podeszłam do telewizora i z tyłu włożyłam płytę, film się zaczął usiadłam znów koło Zayna.
-Jak się będziesz bała możesz się do mnie przytulić.
-Ha ok.
*1 godzinę później*
Strasznie się bałam po co wybrałam taki film jak nie lubię horrorów Zayn zobaczył jak odwracam wzrok w strasznych scenach więc mnie przytulił.
-Nie bój się jestem tu z tobą i nic ci się nie stanie nigdy. Pocałował mnie w czoło.
.
.
.
.
Gdy film się skończy włączyłam jakąś komedie romantyczną gdzie cały czas się całowali śmialiśmy się gadaliśmy gdy była ostatnia scena całowania Zayn przybliżył się do mnie i zaczął mnie całować najpierw niepewnie a potem bardziej namiętnie po dwóch minutach odsunął się.
-Przepraszam nie wiem co we mnie wstąpiło. Zaśmiałam się krótko i pocałowałam go on oddał pocałunek namiętnie nie zauważyłam jak leżeliśmy na łóżku Zayn nade mną, potem leżeliśmy i gadaliśmy.
-Yyyyyyy my jesteśmy yhh parą? Spytałam
-A chcesz?
-Oczywiście.
-No to tak. Pocałował mnie i wstał z łóżka.
-Muszę już iść.
-Nie.
-Kochanie jutro się zobaczymy.
-Ok ale na pewno.
-Tak.
-Pa. Wstałam i przytuliłam.
-Pa. Pocałował mnie w czoło i wyszedł z pokoju.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
 Leżałam na łóżku [T.P] właśnie weszła śpiewała coś pod nosem i poszła do wc.
Jak wyszła nic nie mówiła poszła spać ja też już się kładłam spać sprawdziłam telefon miałam nieodebraną wiadomość od Zayna "Dobranoc" Odpisałam "Dobranoc tęsknie za tobą" a on odpisał
"Awww... ja za tobą bardziej kochanie xx"

niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 11 "Party Forever"

Zaproponowali nam żeby zamieszkać w domu jurorów i jak tu się nie zgodzić.
-Spakowałaś się. Spytała [T.P] wchodząc do mojego pokoju.
-Tak a ty.
-Nom to co idziemy.
-Tak tato!. Zawołałam biorąc walizkę z pokoju.
-Już idę.
Pożegnałam się z mamą i weszłyśmy do auta, jakieś dziesięć minut później byliśmy pod domem jurorów
-To tu. Powiedziałam do taty.
-No to pa.
-Pa.
-Do widzenia. Powiedziała [T.P].
-Trzymajcie się.
Wzięłyśmy walizki przed wejściem do domu czekał na nas simon cowell.
-Cześć Simon. Powiedziała [T.P]
-No cześć czekałem na was chodźcie chcecie mieć razem pokój czy osobno?
-Razem. Powiedziałyśmy w tym samym czasie. Przeszłyśmy po schodach gdzie 1D robili video diary.
-Tu One Direction robiło video?
-Tak.
-A gdzie mieszkali. On się tylko uśmiechnął.
-Nie mamy więcej pokoi więc musicie zamieszkać tu. Otworzył drzwi pięcioosobowego pokoju.
-A dlaczego pięć łóżek.
-Nie wariujcie no bo tu mieszkali chłopcy z 1D. Zaczął się wycofywać a my weszłyśmy do pokoju i piszczałyśmy na całego.
-Dobra spokój. Powiedziałam.
-Ale patrz tu są poduszki podpisane.
-No wiem ale zapomniałaś o wczoraj.
-No tak byłyśmy u nich.
-Jak to dziwnie brzmi.
-Ja zaklepuje łóżko nailla.
-A ja Zayna.  Zalęgłyśmy się rozpakowywać.
-Trochę mały ten pokój na ich pięciu. Powiedziałam.
-No tak trochę. Zaczęłyśmy się śmiać i wygłupiać.
-Zadzwonię do Zayna.
-Ok. Sięgnęłam po telefon i wybrałam numer.
-Halo.
-Heja Zayn.
-No hej.
-Jesteśmy w domu jurorów i mamy was stary pokój.
-Przypadek czy przeznaczenie. Zaczęliśmy się śmiać.
-To co przyłaźcie na party.
-Chłopaki poszli na mecz.
-A ty?
-Ja siedzę w domu i się nudzę. W tej chwili [T.P] wyszła z pokoju bo ktoś do niej zadzwonił.
-No to dawaj do nas.
-Ok zara będę.
-Czekam. Rozłączyłam się.
-Niall dzwonił. Powiedziała [T.P] wchodząc do pokoju.
-I co.
-Idze z nim do restauracji.
-Super a Zay do nas przychodzi.
-Ha Zay już się zaprzyjaźniliście.
-Dobra idź się ubierz czy co.
-Ok. Szybko się przygotowała i wyszła a ja czekałam na Zayna. Ktoś zapukał do drzwi otworzyłam w drzwiach stał Zayn.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 10 "WOW"

-Cześć Harry. Powiedziała [T.P].
-A my się chyba nie znamy. Powiedział Louis za plecami Harrego.
-Ty nas nie ale my ciebie tak. Powiedziała.
-[T.P] i [T.I].
-Miło mi.
-Siadajcie . Powiedział Liam.
Siadłyśmy na kanapę.
-Chcecie coś do picia? Powiedział Zayn.
-Albo do jedzenia. Z kuchni wyszedł Niall.
-Nie dzieki. Powiedziałam.
-A może piwo. Powiedział Harry.
-Sorka ja nie piję. Odpowiedziałam
-Ja też.
*8 godzin później*
Harry leżał na stole pijany a ja rozmawiałam z Zaynem na schodach.
-Jak jesteś z Polski to co ty tu robisz.
-Miałam dość tego miasta chce czegoś nowego tam i tak zaraz nie będzie ludzi.
-Dlaczego?
-No bo wszyscy wyjeżdżają.
-Ja zawsze chciałem tam pojechać.
-Do Polski?
-Tak.
-Ale wiesz zależy do jakiego miasta pojedziesz np. Warszawa jest bardzo ładna.
-Fajnie ze mi to mówisz.
-Jak chcesz to bedę mogła z tobą pojechać.
-Fajnie by było. Uśmiechnął się szeroko.
-Masz ładny uśmiesz i oczy.
-Dzięki.
-CO BOŻE SORRKI TAK JAKOŚ GŁUPIO PALNĘŁAM.
-Nie no spoko nie uciekaj znowu.
-Ok.
-A ty masz ładne włosy.
-Tsssa.
-Co?
-Mi się nie podobają.
-Dlaczego.
-Bo są niesforne i brzydkie.
-Wcale nie.
-I to mówi chodzący ideał.
-Taylor Lautner jest ideałem.
-Hahaha może Robert Patninson.
-Ja na niego mówię kwadratowa.
-Ja też. Śmialiśmy się.
-Najlepsza jego rola była w zmierzchu. Powiedział.
-I w Harrym Poterze.
-Czara ognia.
Kristen Stewart też jest fajna.
-Mogłaby od czasu do czasu umyć włosy.
-Od czasu do czasu Robert mógłby się ogolić.
-Tylko Taylor jest normalny.
-Wiesz żaby Taylor Lautner i Taylor Swift się ożenili to by nazywali się tak sami.
-Ha nigdy o tym nie myślałem.
-My musimy chyba iść.
-Nie tak nam się fajnie gada.
-Następnym razem pogadamy.
-Ok.
-[T.P]. Zawołałam przyjaciółkę.
-Już czekaj.
-Odwiozę was.
-Ok.
-Czekam na dworze. Krzyknęłam do przyjaciółki.
-Ok.
Wyszłam na dwór a za mną Zayn.
Stał strasznie blisko.
-Tylko się nie odsuwaj. Powiedział nie wiedziałam o co mu chodzi dopóki mnie nie pocałował, najpierw czekał na moja reakcję ale ja nie miałam zamiaru się odsunąć. Nagle usłyszeliśmy kroki mojej przyjaciółki odsuneliśmy się od siebie.
-To jedziemy. Nagle wyszła z domu.
-YY tak.
Wsiadłam do auta, pare minut później byliśmy pod domem [T.P] weszła już do domu.
-To pa. Pocałowałam go w usta a on odwzajemnił.
-Do zobaczenia.
Wyszłam z auta i kierowałam się ku mojemu drzwi mojego pokoju już nawet się przebierałam ściągnęłam buty  bluzkę i spodnie przykryłam się kołdrą i zasnęłam.
/muzyka/piosenkarze/one_direction.cur

Obserwatorzy